5 największych błędów, których nie chciałbyś popełnić podczas przeprowadzki

Tysiące spraw do załatwienia – a to dopełnić formalności z właścicielem mieszkania, a to kupić krzesła, żeby było chociaż na czymś usiąść, nie mówiąc już o tych wszystkich pakunkach, torbach i pudłach, które wydają się zalewać nas z każdej strony.

Przeprowadzka - porady

Jak w tym wszystkim nie zwariować, w miarę sprawnie się przeprowadzić i nie zgubić po drodze masy rzeczy? Legenda miejska mówi, że jest to wykonalne; życie – że często poszło coś nie tak. Poniżej subiektywna lista błędów, które mogą się zdarzyć w czasie przeprowadzki.

1. „Na pewno nie będę tego potrzebować”

Klasyk – przeprowadzka, a więc nowe życie, zmiana otoczenia, stąd wnioskujemy, wiele starych rzeczy z pewnością nam się nie przyda. Na śmietniku lądują różne sprzęty (bo przecież kupimy nowe) i w rozmaitej ilości. Później, już w nowym mieszkaniu czy domu, przychodzi smutna refleksja – przydałyby się te 4 stare kubki, a fotel idealnie zmieściłby się w tym kącie zanim kupimy nowy. Bo wydatki okazały się większe, niż na początku planowaliśmy, a 2 dni urlopu wcale nie wystarczyły na zrobienie potrzebnych zakupów. Nic, przepadło.

Rada: Więcej wyobraźni w planowaniu przeprowadzki.

2. Opisuj kartony, a lżej ci będzie

No tak, nikomu się jeszcze nie udało spakować całego dobytku do 4 pudeł, ani znaleźć igłę w stogu siana. Mnogość pakunków szybko może nas przytłoczyć i nawet dobra pamięć czy fakt, że sami wszystko pakowaliśmy wcale nie muszą okazać się pomocne. A potem znalezienie na szybko talerzy śniadaniowych czy ulubionego swetra może być nie lada wyzwaniem.

Rada: Opisywanie pudeł i kartonów wraz z informacją co się w nich znajduje oszczędzi twoje nerwy i cierpliwość na gorsze czasy.

3. Brak planowania początkiem kłopotów

Bez względu na to, czy przeprowadzamy się z apartamentu czy kawalerki, przeprowadzka to dość skomplikowany proces – zarówno mentalnie, jak i logistycznie. Dobrze więc podejść do tego z głową – usiąść z kartką i długopisem i stworzyć listę rzeczy, które powinniśmy zrobić (oczywiście po kolei, bo z tym różnie bywa) oraz ile czasu powinniśmy na to przeznaczyć. I to nie w świecie idealnym, a rzeczywistym. Nadal masz wątpliwości?

Rada: Podejście w stylu „jakoś to będzie” zasadniczo sprawdza się w niewielu sytuacjach. Serio.

4. Mój samochód tego nie przewiezie?!

Nie, nie przewiezie. Bo o ile przewóz rzeczy samochodem osobowym sprawdza się w przypadku bagaży o niewielkim gabarycie, o tyle w przypadku trzydrzwiowej szafy może się okazać dość wątpliwy. Oczywiście, kropla drąży skałę, ale chyba nie tędy droga.

Rada: Mierz siły na zamiary i szukaj adekwatnych rozwiązań (w tym przypadku – odpowiednich środków transportu, aby całość przebiegła w miarę bezawaryjnie i sprawnie).

5. Komoda nie waży 5 kilo

I to nie ważne, że jest z Ikei albo wygląda na lekką. Pewnych rzeczy podczas przeprowadzki po prostu nie będziemy w stanie sami zrobić. W dodatku, kiedy dość szybko okaże się, że komoda ma znajomych w postaci dwuosobowego łóżka, szafy i stołu na 6 osób.

Rada: Planując przeprowadzkę zastanów się, czy wszystko jesteś w stanie zrobić sam, bo każda dodatkowa para rąk może stanowić nieocenioną pomoc.

***

To na pewno nie pełna lista tego, co was może spotkać podczas przeprowadzki, a co niekoniecznie musi się wiązać z dobrymi wspomnieniami. Podzielcie się w komentarzach swoimi przeprowadzkowymi frustracjami, żebyśmy wszyscy poczuli się raźniej, że to nie tylko nam trafiają się takie pechowe sytuacje.

PS. Jeśli uważasz, że przeprowadzka to jednak wyzwanie nie na Twoje siły i dałeś się przekonać, że szafę trudno będzie przewieźć samochodem osobowym, zawsze znajdą się profesjonaliści od usług transportowych, którzy chętnie Ci pomogą.

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Komentarzy: 2

  1. Dziennikarsko

    Pamiętam, jak nie zabezpieczylam szklanek podczas przeprowadzki – wrzuciłam je do kartonu z ubraniami, bo wydawało mi sie, że to wystarczy. Oczywiscie, pamiętałam, żeby ostrożnie go potem przenosić. Co z tego, jak upadl przez brak nieuwagi i w ten sposób lista wydatków się wydłuzyła.

  2. Marta

    Kiedyś nie miałam na kogo liczyć i wszystkie rzeczy musiałam przewozić w walizkach na kółkach. Pociągiem. Na szczęście mebli nie posiadam, bo mym się pochlastała przy przeprowadzce.

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten wpis przeczytano 1 960 razy
s