5 urządzeń, które ułatwiają życie w kuchni

Urządzenia kuchenne

Kuchnia, to zaraz po sypialni, najprzyjemniejsza część mieszkania. To tutaj właśnie człowiek doznaje rozkoszy płynącej ze smaku przyrządzonych potraw. To tutaj powstaje mnóstwo pomysłów na stworzenie pysznego obiadu, zapierającego dech w piersiach deseru oraz kolacji, którą można nawet jeść oczami. Praca w kuchni to dla niektórych przyjemność, ale też konieczność. Bo co jak co, ale bez jedzenia nie da się żyć. A skoro bez jedzenia żyć się nie da i jest to nierozłączna część naszego życia, to zdecydowanie warto ją maksymalnie zoptymalizować.

Naszym babciom do pracy w kuchni wystarczyła zwykła drewniana stolnica, wałek, kilka garnków aluminiowych, stara patelnia, piec kaflowy lub gazowy i kilka ubijaczek. Może nie było to praktyczne, ale dawniej miało się więcej czasu na takie rytuały, więc można sobie było bardziej pozwolić na mniejszą wydajność.

Jako że byłem kochanym wnuczkiem, babcia starała się podwójnie, rozpieszczając mnie pychotkami, których u mnie w domu nie było. Kiedy widziałem, ile narzędzi musiała babcia użyć, aby zrobić mi ulubiony deser, myślałem, że to jakaś wyższa szkoła jazdy. Dziś, gdy tej babci już nie ma, a ja zacząłem mieszkać sam w małej, ciasnej kawalerce, zastanawiam się, czy potrafiłbym być tak zdolny jak babcia. Czasy się zmieniły. Zmieniły się także metody pracy w kuchni oraz narzędzia. Nie zmieniło się tylko jedno: apetyt.

Współczesna kuchnia pełna jest wszelakiego AGD, którego zadaniem jest upraszczanie przyrządzania posiłku. Nasze babcie tak łatwo w życiu nie miały. Przyznam szczerze, że nie chciałbym się cofnąć do czasów, kiedy nie było jeszcze takich kuchennych wynalazków jak:

1. Kuchnia indukcyjna

Nie wiem dlaczego, ale gdy gotuję coś na piecu gazowym, to później w jedzeniu czuję taki lekki posmak gazu. To dlatego uznaję wyższość płyt indykcyjnych nad piecami gazowymi. Są przede wszystkim bezpieczniejsze (żaden wybuch gazu ci już nie grozi), tańsze w używaniu (mając taryfę G12W w Tauronie za prąd płaci się śmiesznym pieniążkiem), no i oczywiście bardziej estetycznie. Pobrudzi się? Wystarczy raz przetrzeć papierowym ręcznikiem i już mamy posprzątane.

2. Blender

Wrzucasz kilka owoców, dodajesz miodu wedle uznania, jogurtu naturalnego i mieszasz. Kiedyś, gdy na wsiach nie było jeszcze prądu, trzeba było w metalowym garnku ucierać składniki drewnianą łyżką. O ile blendowanie zajmuje około 20 sekund, to z ucieraniem nie było tak szybko i dokładnie. Ręcznie tak dokładnie bym nie potrafił zmieszać owoców.

3. Czajnik elektryczny

Wstawiasz wodę na gaz i nie chcąc czekać jak się woda zagotuje, wychodzisz w kuchni, aby dokończyć czytać kolejny rozdział ulubionej książki. Po paru minutach przypominasz sobie, że zostawiłeś czajnik na piecu. Gwizdek może i zdać egzamin w przypadku sklerozy, ale nie sam wyłączy ci gazu. Musisz wstać. Co innego czajnik elektryczny. Sam się wyłączy kiedy trzeba. Naciskasz przycisk i o resztę nie musisz się już martwić. No, może poza tym, jakiej kawy sobie dzisiaj zrobić.

4. Parowar

Kiedy tylko mogę, używam parowaru. Przyznam, że głównie z lenistwa, choć można uznać to za wygodę. Zamiast pilnować czy z garnka lada moment nie wykipi, wolę wrzucić warzywa i ryby do parowaru, ustawić na konkretny czas i odejść na te dwadzieścia czy trzydzieści minut. Przez ten czas mam czysty umysł nie musząc stale zaglądać czy wszystko w porządku.

5. Ubijaczka

Głupio to nazwałem, ale jak można nazwać urządzenie, które ubija? 🙂 Wrzucam kilka jajek do kubka, trochę cukru trzcinowego, odrobinę kakao i trochę wyciśniętej cytryny. Włączam ubijanie i za parę sekund mam kogel mogel. Próbowałem kiedyś utrzeć kogel mogel ręcznie łyżeczką. Zdecydowanie lepiej wychodziło mi urządzeniem.

A gdyby większość sprzętu w kuchni zastąpić jednym urządzeniem?

Mogło by się wydawać, że te kilka współczesnych urządzeń kuchennych może być szczytem techniki, ale gdy za parę lat nasi wnukowie zobaczą, ile sprzętu mamy upchane w kuchni, zdziwią się tak samo, jak my z naszych babć. Jeśli można coś robić prościej, to należy to zrobić. A gdyby tak niemal wszystkie urządzenia uprościć i zastąpić je jednym, konkretnym robotem? Tak. Jest taki. Weźmy jako przykład taki robot kuchenny Taurus Kohersen 8001. Zobacz na tej stronie ile rzeczy potrafi. Wszystkorobiący, wszystkomający, i zajmuje tylko jedno miejsce, zamiast wielu naszych dotychczasowych.

robot kuchenny Taurus Kohersen 8001

Robot kuchenny Taurus Kohersen 8001. Jeden zastępuje wszystkie urządzenia.

Jak działa robot kuchenny Taurus Kohersen 8001?

Gotuje, smaży, mieli, wyrabia ciasto, szatkuje, rozdrabnia, emulguje, ubija, miksuje, mieli, a kiedy potrzeba, to nawet sam waży. Czy jest coś, czego nie robi w kuchni a powinien? Nie je. I nie zmywa po sobie 🙂 Za to w pozostałych czynnościach jest nieomylny i bardzo pracowity zarazem.

Jestem typem osoby, która raczej nie bawi się w wymyślne przyrządzanie potraw właśnie ze względu braku czasu i umiejętności. Umiem natomiast jak typowy facet posługiwać się narzędziami. Jednak to i tak nie rozwiązywało problemu mojego lenistwa. Myślę, że ktoś mądry wymyślił tego robota właśnie z myślą o takich osobach jak ja i zminimalizował liczbę wymaganych urządzeń i czynności do sporządzenia posiłku.

Przy takim robocie nasze babcie mogły by się poczuć niepotrzebne, ale uspokajam. Babcie zawsze kochane będą, a ich potrawy zawsze będą znakomite. A teraz, oprócz tego, że będzie pysznie na talerzu, może dodatkowo być czysto w kuchni, no i bardziej przestronnie. Co jest szczególnie ważne w niewielkiego rozmiaru kuchniach.

Czy to nie przyjemne uczucie, gdy w większości czynności wyręcza cię robot?

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Komentarzy: 4

  1. Krakern

    nie tylko wyręcza ale spowodował, że więcej pomysłow na dobre jedzonko przyszło! Dla mnie super

  2. Agata

    kusi mnie ten robot, widziałam już wiele filmików na bloga czy youtubie jak ludzie wykorzystują ten robot w kuchnii i wydaję się być naprawdę atrakcyjny, tylko ta cena, najtanszy nie jest, ale może mąż w tym roku będzie dobrym mikołajem i mi go kupi 😉

  3. Monika SUL

    bardzo syzbko ogarnałem, przydatna intyucyjna instrukcja!duzo teraz gotuje wymyślnych rzeczy haha

  4. Wera

    Bardzo fajny robot! Używam go od 6 miesięcy i dalej mnie pozytywnie zaskakuje! Gotowanie z nim to przyjemność!

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

998
s