Czarna Wołga. Symbol ciemnej strony PRLu

Maciej Żurawski - książka Czarna Wołga

Jak byś zareagował, gdybyś w windzie twojego bloku znalazł trupa z urwanym penisem w ustach? O tym za chwilę, ale najpierw warto wiedzieć, co oznacza pojęcie “Czarna Wołga”.

Czarna Wołga jest rodzajem legendy, która głosi, że po mieście jeździ tajemniczy samochód, którym po zmroku porusza się bliżej nieznany przestępca. W czasach PRLu wiele porwań i zabójstw przypisywano właśnie postaci z czarnej Wołgi. Ale to tylko legenda, której autora nikt nie zna, a jej wiarygodność jest wysoce wątpliwa. Coś jednak w legendzie o Wołdze nurtującego jest, skoro stała się inspiracją niejednego dzieła literackiego. Maciej Żurawski – znany dotąd m.in. jako telewizyjny dziennikarz, postanowił zadebiutować jako pisarz. Jego debiutancka powieść “Czarna Wołga” nawiązuje do czasów PRLu i mrocznych śledztw nad okrutnymi zbrodniami.

Maciej Żurawski – “Czarna Wołga”

Wrocław 1983. Milicja Obywatelska ma niełatwą do rozwiązania kryminalistyczną zagadkę. Kim jest seryjny zabójca, mordujący swoje ofiary w windzie, wyrywający swoim ofiarom genitalia dławiąc nimi swe ofiary? Ślady śledztwa prowadzą do żony policyjnego kapitana (Kazimierz Zgrobel – główny bohater książki). Nie powodzi im się w życiu małżeńskim. Kapitanowi przyjdzie zmierzyć się z propozycją rozwodu. Żona go zdradza, znika o dziwnych porach i ukrywa tajemnicę jeszcze gorszą od zdrady. Szykuje się rozwód, choć nie jest on tutaj największym problemem. Jak przeprowadzić to śledztwo? Kapitan Kazimierz Zgrobel nie wie jak się za tę sprawę zabrać.

Wódka, prostytutki, lokale uczęszczane przez elitę. To tutaj głównie kręci się akcja. Powrót klimatem do czasów PRLu czuć na każdej stronie. Stare papierosy, kultowe samochody minionej epoki, milicja obywatelska. Czytając tę książkę cały czas przed oczami miałem film z Porucznikiem Borewiczem. Wyobraźnią przenosiłem się właśnie w kadry tego filmu. Czarna Wołga idealnie pasowała by na scenariusz filmu “07 zgłoś się”.

Mimo, iż dla czytelnika niemal od początku było wiadomo, kto jest seryjnym mordercą, nie przeszkadzało to w oczekiwaniu na finał historii. Przewidywalność jednak zmienia swój kierunek, a książka kończy się inaczej, niż można było być tego pewnym. Tutaj plus dla autora za to, że mimo łatwego do rozszyfrowania śledztwa, udało mu się stworzyć zaskakujące zakończenie.

Książka “Czarna Wołga”, z racji krótkiej fabuły, pozostawia spory niedosyt. Czy jednak konieczne jest czytanie długich książek, kiedy można najlepszą esencję zmieścić w stu kilkudziesięciu stronach?

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 335
s