Czy teatr wciąż jest potrzebny?

Współczesny polski teatr ma bardzo różne oblicza. W dobie rozwoju różnorodnych technologii i mediów można oczywiście zadać sobie pytanie, czy nadal jest potrzebny. Wystarczy jednak wybrać się do kas teatru, by kupić bilety na jakieś popularne przedstawienie, by okazało się, że tych biletów po prostu nie ma. Mimo wielu propozycji teatr wydaje się wciąż konkurencyjną formą spędzania wolnego czasu w stosunku do innych.

Teatr

Jak wynika z pobieżnego nawet przeglądu, polski teatr współczesny ma się całkiem dobrze. Funkcjonuje wiele scen państwowych, finansowanych z budżetu, które wystawiają bardzo interesujące przedstawienia. W dodatku nie są to przedstawienia komercyjne, nastawiane na zaspokojenie niezbyt wyszukanego gustu, ale naprawdę ciekawe propozycje artystyczne. W teatrach państwowych wciąż bowiem chodzi o jakość. Teatralni reżyserzy tacy jak Grzegorz Jarzyna, Jan Klata, Krzysztof Warlikowski, Krystian Lupa mają odwagę, by na nowo odczytywać klasyczne nawet pozycje teatralne. Oczywiście nie wszystkim to się podoba.

Prowokacja i skandal w teatrze

Czasami spotykają się z zarzutem szargania świętości, ale jednocześnie ich realizacje powodują, że o teatrze się mówi, do teatru się chodzi, o teatrze się rozmawia. Młodzi reżyserzy starają się ze swoimi propozycjami trafić do nowej publiczności. W dobie internetu i nowych szybkich technologii nie można iść starymi, dawno odkrytymi drogami. Dlatego tak wiele we współczesny teatrze eksperymentów, buntu, prowokacji. Ale to te właśnie przedstawienia są tematem rozmów, a jednocześnie zdobywają znaczące nagrody na konkursach międzynarodowych. Zdaje się jednak, że dość poważnym problemem polskiej sceny okazuje się brak ciekawych współczesnych tekstów, które prowokowałyby do dyskusji, a jednocześnie mówiły o otaczającej nas rzeczywistości.

Każdy może mieć własny teatr

Dlatego tak wielką pokusą staje się uwspółcześnianie dawnych tekstów. Niestety, nie zawsze z pożytkiem dla tych ostatnich. Obok teatru państwowego całkiem sprawnie funkcjonuje wiele scen prywatnych. Co ciekawe, niektóre z nich stworzone zostały przez dawnych aktorów, którzy tak ukochali sceniczne deski, że postanowili tworzyć swoje teatry autorskie. Prekursorką w tym zakresie była Krystyna Janda, która jak pierwsza odważył się na stworzenie sceny prywatnej bardzo ambitnej, wymagającej jednak znacznych środków finansowych. Potem był Emilian Kamiński, Michał Żebrowski, Tomasz Karolak.

Walka o widza znanymi nazwiskami

Teatry te dość dobrze funkcjonują, ale ich założyciele bardzo szybko przekonali się, że bez dużych wpływów z biletów i dodatkowego sponsoringu, nie mogą pokryć całości wydatków związanych ze sprawnym funkcjonowaniem. Oczywiście widz jest najważniejszy. Aby go zachęcić do odwiedzin tego, a nie innego teatru, dyrektorzy sięgają po bardzo różnorodne środki. Często do repertuaru trafiają komedie, farsy, przedstawienia łatwe i przyjemne, na które jest największe zapotrzebowanie. Magnesem ściągającym publiczność do teatru są też znane nazwiska. Okazuje się, że wśród znakomitych często aktorów, pojawiają się osoby, które z aktorstwem nie maja na co dzień do czynienia. Są jednak znane z funkcjonowania w show bussinesie i ich popularność można wykorzystać. Czasami są to próby udane, czasami mniej. Zawsze jednak teatr pozostanie rozrywką wyższą, przeznaczoną dla tych wybranych.

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten wpis przeczytano 1 601 razy
s