Zabawki dla dużych chłopców. Dron Overmax X-Bee Drone 3.1 – test

Dron Overmax X-Bee Drone 3.1

Pamiętasz swoją pierwszą zabawkę w dzieciństwie? Niech zgadnę: był to samochodzik, lalka, albo pistolet. I tak w kółko przez pierwsze dziesięć lat skazany byłeś bawić się wciąż tymi samymi, powtarzającymi się zabawkami. Jeśli miałeś bogatego wujka z Ameryki, to twoje beztroskie życie wzbogacały dodatkowo figurki superbohaterów w stylu He-Mana.

Lata mijały, zacząłeś dorastać i czułeś, że to już obciach bawić się zabawkami. Pochowałeś je do piwnicy (bo z nostalgii żal ci je było wyrzucić i przekreślić wspomnienia), aby kumple nie pomyśleli jaki z ciebie laluś. Ale zaraz zaraz… Czy zabawki są przedmiotem przeznaczonym tylko dla małych dzieci?

Mężczyźni nie dorośleją.
Oni tylko zmieniają zabawki na droższe.
– {często słyszane powiedzenie}

Dla jasności, nie będzie tu mowy o zabawkach typowo dla dorosłych, dostępnych w internetowych sex-shopach. One też są fajne, ale w tej chwili skupmy się na mniej erotycznych doznaniach.

Jak na gadżeciarza przystało, skusiłem się wziąć w swoje stery drona. Dotychczas widziałem je jedynie na obrazkach i może parę razy z daleka obserwując, gdy ktoś je wypuszcza. Zastanawiałem się jaką przyjemność może dawać puszczanie dronów. Przeniosłem się wyobraźnią 20 lat wstecz i przypomniałem sobie jak wielki uśmiech na twarzy wywoływał u mnie mój pierwszy latawiec, który wznosił się wysoko a ja biegłem za nim tracąc dech z zachwytu. Wtedy nawet nie potrafiłbym sobie wyobrazić jak wygląda dron i jakim cudem unosi się w powietrzu. Wtedy to było jeszcze poza granicami wyobraźni małego chłopca.

Dron Overmax

Jestę Unboxerę 🙂

Dron Overmax X-Bee Drone 3.1 – pierwsze testy

To była moja pierwsza przygoda z dronami i przyznam, że nie wiedziałem jak się za niego zabrać. Na szczęście obsługa i pierwsze uruchomienie drona nie stanowiło problemu, poza drobnym wyjątkiem: zapomniałem na początku zamontować kamerkę (która jest w zestawie) oraz osłon na śmigła. Kolejne loty były już bardziej przemyślane. Przy pierwszych lotach gubiłem się podczas sterowania pilotem nie wiedząc, który drążek jest od sterowania do góry, a który do kierunków. Pierwsze gleby każdy musi zaliczyć. Nie ważne czy to przy nauce chodzenia, jazdy na rowerze, czy sterowaniu dronem. Wiem, że to kwestia przyzwyczajenia. Akurat się złożyło, że zaczął mi się dwutygodniowy urlop, więc mogłem więcej czasu poświęcić na przyjemności latania dronem. Po paru dniach śmigałem nim po niebie bez najmniejszego zająknięcia.

W swoim żywiole z tzw. elektrolatawcem. #dron #overmax #wakacje #holiday #fly

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Marcin Kamyk Kamishi (@marcinkamyk)

X-Bee Drone testowałem w trzech sceneriach:

a) Ruda Śląska: Teren miejski. Na takich terenach trzeba uważać podczas lądowania. Szczególnie, gdy miasto w którym mieszkasz jest porośnięte betonem. Polecam najpiew poćwiczyć lądowanie na jakimś miękkim podłożu żeby się nie okazało, że zrobiłeś rekonstrukcję lotu Tupolewa 🙂
b) Suskowola: Duża przestrzeń polna na wsi. Tutaj dron miał swoje idealne pole do popisu. Ogromna przestrzeń, zero przeszkód, drzew, linii energetycznych, pseudokibiców 🙂 Uczucie podobne do wypuszczenia konia na wybiegu. Albo do bycia wolnym jak dziki ptak.
c) Długopole Zdrój: Górski park. Musiałem uważać na drzewa i… osy. Tak. Osy. Długopole Zdrój na zawsze będzie kojarzyć mi się ze wściekłymi osami. Były dosłownie wszędzie i gęsto od nich było. Pewnie niejedno stworzenie zostało skoszone dronem wskutek katastrofy lotniczej. Grunt, że była duża przestrzeń w formie łąki. Można było sobie pobiegać za swoim elektrycznym mordulcem i filmować z góry uroki parku zdrojowego.

Wrażenia

Jeszcze do niedawna nie zdawałem sobie sprawy ile radości może sprawiać latanie dronem. Taki duży 35-letni facet, a cieszy się z zabawki jak mały chłopiec. Bo ta zabawka jest dla dużych chłopców, którzy potrafią czerpać radość z zabawy, i jednocześnie pragną zdobyć trochę nieba dla siebie.

Jedynym minusem w przypadku używania dronów jest częsta konieczność ładowania baterii. Na szczęście akumulatorki w testowanym dronie są wymienialne, a producent dołączył do opakowania aż 3 sztuki. To pozwoliło na swobodne używanie akumulatorków i na przemian ich ładowanie. Jeśli jesteś gdzieś daleko od źródła prądu, warto zaopatrzyć się w powerbank. Przydatne narzędzie, które pozwoli ci się bawić dłużej.

Subiektywnie oceniając, fajnie jest mieć takiego drona. Fajnie jest się poddać przyjemności chwili (lub wielu chwil) zapomnienia. Z jednej strony to przyjemne, z drugiej natomiast praktyczne, gdy chcesz sfilmować miejsca niedostępne z niska. Zaczynam rozumieć, co czuł Ikar.

Wpis powstał dzięki współpracy z marką Overmax.
Logo Overmax

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Komentarzy: 5

  1. Kris

    Mój ojciec kupił w swojej firmie drona. Powiem że fajna przyjemność. Tylko to był jakiś inny dron, i pewnie znacznie droższy, z ekranem na pilocie, który pokazywał na żywo co w locie nagrywa kamerka. Niechcący stłukłem szybkę od ekranu i teraz trzeba wymienić szybę lub cały monitorek. Raczej będzie ciężko znaleźć taką część. Najważniejsze ze bez kamerki dron też sprawia dużo frajdy. Może też sobie sprawię, ale nie takiego jak ojciec, tylko jakiś tańszy.

  2. Tomasz

    Polecam tego drona ponieważ daje dużo zabawy. Do tego bardzo przystępna cena w której otrzymujemy kompletny zestaw. Lata ponad 30 minut bez problemu. Do tego moźliwość robienia akrobacji i przyzwoity zasięg. Dron godny polecania.

  3. Mariusz

    Całkiem przyzwoity dron w dobrej cenie. Kupiłem i latam do dzisiaj bez problemów. Fajnie że w zestawie są 3 baterie bo można trochę polatać dzięki temu. Kamera przeciętna, ale daje radę. Generalnie warty wydanych pieniędzy.

  4. Agnieszka

    Gdzie mozna kupic pilota do drona bo syn jakims cudem popsuł 🙁

  5. Marcin Kamiński

    W serwisie marki Overmax.

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 962
s