Festiwale w telewizji. Sorry, ale tu nie chodzi o muzykę

Festiwal Tomorrowland

Pamiętasz Festiwal Opole w latach ‘80 lub chociaż ‘90? Dupy nie urywało. Stoją, trzymają mikrofon i śpiewają. Nuda, co nie? Oby nigdy tego więcej. Przecież przy tym umrzeć można. Może jestem zbyt głupi i karłowaty i się nie znam, ale wydaje mi się, że telewizja, jeśli już transmituje jakiś event, to powinien być zrobiony z pompą. Tak, aby chciało się oglądać wszystkimi zmysłami, zamiast sobie smutno nucić do bułki z mortadelą.

Jedna ze znajomych osób stwierdziła, że Eurowizja powinna być konkursem muzycznym, a nie… Show?

Chciałem zgodzić się z tym stwierdzeniem, ale… po co? Przecież telewizja to nie tylko muzyka, ale także i obraz, więc naturalnym jest, że festiwal musi posiadać również walory, które cechują showbiznes.

Oglądając telewizję, poza patrzeniem na demonstrację talentów, spodziewam się show, które ucieszy moje oczy. Gdybym chciał skupić się wyłącznie na muzyce, włączyłbym sobie radio albo Spotify. Telewizja rządzi się innymi prawami niż media dźwiękowe. Aby przykuć widza nie wystarczy sama treść. Z przekazem muszą płynąć jakieś emocje. Coś, co spowoduje, że przykuje widza na dłużej i zaabsorbuje go emocjonalnie do tego stopnia, że mu kopara opadnie 🙂

Gdyby było inaczej, nadal męczył by nas nudny pan wąs Krzysztof Krawczyk, którego zapowiada gustownie uczesana Krystyna Loska. Eutanazja na wizji panie Mietku.

Dlatego też Eurowizja, jak i inne wydarzenia muzyczne w tivi, nie powinny się skupiać wyłącznie na sztuce w samej sobie, bo od tego zdechnąć można, albo usnąć na stojąco. Niech oprócz zmysłu słuchu, napieprza coś extra. Coś, co wystrzeli prosto w mój mózg i nie pozwoli stamtąd się wydostać, póki nie padnę z wrażenia.

Pokazanie tyłka na Eurowizji

Eurowizja 2017. Pokazanie tyłka na Eurowizji – czy mogło być celowo wyreżyserowane?

Wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że incydent wybiegnięcia widza pokazującego goły tyłek na Eurowizji był wyreżyserowany, aby ten event był mocniej zapamiętany. Bo jak by można było inaczej ratować spadającą oglądalność? Drugi raz Pani Kiełbasa już nie wystąpi. Widzowi trzeba dostarczyć nowych wrażeń. Nowego WOW! No i przy okazji coś do posłuchania, wszak to muzyczne wydarzenie.

Podobnie jest w sporcie. Widzowie oglądają mecz nie tylko po to, żeby kibicować lub zobaczyć wynik. Oglądają, ponieważ sport to show, a sportowcy od dawna przestali być zwykłymi sportowcami bijącymi rekordy galaktyki. To postacie, które coś ze sobą reprezentują. Żywe legendy, za które płaci się grube miliony.

A w radiu? A w radiu to nawet Wojciech Mann o dziwo mówi ciekawie. No i Anna Gacek, jak już o Wojciechu mowa.

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten wpis przeczytano 903 razy
s