Najgorsze (pozytywnie) filmy na Halloween dla zrytych ludzi

Halloween śmieszne duchy

Halloween wcale nie musi być straszne, no chyba, że mieszkasz w Czarnobylu i jedyną rozrywką jest odpędzanie patykiem świecących mutantów. Drugim wyjątkiem może być sytuacja, kiedy stajesz otoczony zombie, a tobie właśnie skończyły się kapiszony w pistolecie, który dostałeś za dwanaście naklejek po chipsach. Tych z papryką. Jeszcze gorzej może być, gdy stoisz na dworcu autobusowym w Bytomiu i uciekł ci ostatni transport do domu, a tobie właśnie się skończyły drobne dla meneli, którzy za 50 groszy obiecują, że pójdą sobie śmierdzieć gdzieś indziej.

W takich sytuacjach horror masz w wersji live. W każdym innym przypadku można sobie dostarczyć dreszczy filmem. Z okazji Halloween przedstawiam listę trzech dziwnych filmów, które (nie)warto obejrzeć w ten wieczór. Dziwnych na tyle, że po ich obejrzeniu największym twoim marzeniem staje się odzobaczenie ich lub znalezienie odpowiedniego znieczulenia do wydłubania sobie gałek ocznych.

Dziwolągi (1932)

Głównymi postaciami tego starego filmu są ludzie zdeformowani, karłowaci, bez kończyn lub z innymi bardzo poważnymi upośledzeniami. Znajdują oni zajęcie jako aktorzy cyrkowi. Wyśmiewani przez resztę społeczeństwa, czują się marginesem, który niewiele może w swoim życiu zmienić. Mały, karłowaty człowiek potrafi jednak mieć wielkie serce i zakochuje się w kobiecie podobnego wzrostu. Miłość zostaje poddana próbie, kiedy pomiędzy tych dwojga małych ludzi wkracza kobieta, która podstępem chce skraść serce małego mężczyzny, aby przejąć jego majątek. Nie jest to horror. Nie jest to też komedia romantyczna. Nie jest to też nic pomiędzy. Film ten można uznać jako ten z gatunku eksperymentu socjologicznego.

Wiklinowy koszyk

Jeśli film ze zdeformowanymi ludźmi okazał się dla ciebie przerażający w odbiorze, natychmiast przestań czytać dalszą część tekstu o filmie, który idzie krok dalej. Jest dwóch braci, z czego jeden jest człowiekiem, a drugi… nie przypominającym człowieka bratem syjamskim, którego konsystencja opiera się na czymś, co może przypominać gluta, plastelinę, lub cokolwiek podobnego, co ma oczy, mówi i się jakoś potrafi poruszać. Jeśli nie potrafisz siebie wyobrazić jako sflaczałą meduzę, ten film nie przypadnie ci do gustu. Co prawda ja też się nie wyobrażam w tej roli, ale ciekawość wygrała i chęć sprawdzenia, jak bardzo spaczona może być psychika reżysera.

Ludzka stonoga

To jeden z najbardziej obrzydliwych filmów jakie widziałem, po którym chce się rzygać 🙂 Chirurg-psychopata więzi ofiary w swoim nielegalnym szpitalu i zszywa je ze sobą, tworząc jeden ciąg układu pokarmowego. Jeśli uda ci się obejrzeć ten film podczas obiadu, osobiście przyjadę i ci pogratuluję. Dojazd na twój koszt 😛

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Komentarzy: 6

  1. agata

    „Ludzka stonoga” to chory, chory film.

  2. Maciej Wojtas

    O Dziwolągach już słyszałem, a Ludzka stonoga – czy to nie z tego filmu pochodzi pewien popularny mem? :))

  3. Paulina Chmielewska

    Nie jestem fanką klimatów Halloween, więc filmy sobie odpuszczę. O ludzkiej stonodze słyszałam już wszystko, ale chyba nie odważę się obejrzeć…

  4. Monika Kilijańska

    Stonoga nie przed kolacją, byle nie przed kolacją!

  5. Andrzej

    Tyle słyszałem o stonodze, że chyba będę ją musiał w końcu obejrzeć

  6. Kinga K.

    Widziałam „ludzka stonoga” 😉

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

205
s