Jak odzyskać dawną kondycję?

Badminton

Kiedy przyzwyczaiłeś się do dużej aktywności, a potem to nagle wszystko szlag trafi, ciężko z powrotem jest się zmotywować i wrócić do dawnej formy. Ja od kilku miesięcy przeżywałem taki okres. Wydawało mi się, że jak zima minie, to na wiosnę rozwinę skrzydła i pofrunę z całych swych sił. Rzeczywistość okazała się mniej optymistyczna. Przyzwyczaiłem się do lenistwa, przy okazji nabawiając się kontuzji po upadku, aż postanowiłem się poddać.

Kiedyś dużo jeździłem na rowerze. Teraz coraz rzadziej na niego wsiadam

W poprzednich latach rower był moim drugim ja. Być może przez pracę w branży rowerowej nie mogłem już po godzinach patrzeć na rower, ale jako alternatywny środek transportu cały czas wygrywał z autobusem. Zamiast ulicą, mogłem jechać własnymi ścieżkami. To mnie cieszyło najbardziej. Uwielbiam klimat lasu, dlatego zawsze wybierałem taką trasę, aby przejeżdżać przez jak największą liczbę drzew. Teraz z roweru korzystam rzadko z kilku powodów. Nie muszę już dojeżdżać do pracy, ale przecież mógłbym sobie wieczorem zrobić chociaż godzinną rundkę rowerem po mieście. A jednak nie.

Mniejszy ruch w porównaniu z poprzednim rokiem. Tak po prostu

Jakaś apatia dopadła mnie w tym roku. Nie chce mi się nigdzie chodzić, jeździć. Nawet na koncerty i spotkania ze znajomymi wychodzę rzadziej niż kiedyś. Dziwne, bo zawsze było mnie pełno i wszędzie. Co się ze mną stało? Wypalenie fizyczno-emocjonalne? Może jakaś depresja? Zauważyłem, że dopadło mnie zmęczenie nie tyle fizyczne, co ogólny stan nicości. Organizm jest instytucją powiązaną z każdą częścią w pewien logiczny sposób i nic co dzieje się w organiźmie, nie może nie mieć wpływu na np. kondycję czy nastrój. Chciałem coś z tym zrobić, ale nie wiedziałem jak zmotywować swój organizm. Jak odzyskać dawny optymizm i chęć do większej aktywności. Zasiedziałem się, a tego organizm nie lubi najbardziej.

Kontuzja kolana dobiła jeszcze bardziej

Jak się nie chce czegoś robić, a potem trzeba, to zazwyczaj wydarzy się druga sytuacja, która cię od tego powstrzyma. Tak właśnie się stało, kiedy postanowiłem, że jednak muszę zadbać o więcej ruchu na świeżym powietrzu. Kilka miesięcy spóźnienia z inicjatywą (dopiero końcówka maja postanowiła podnieść moje szanowne cztery litery) to lepiej późno niż wcale, ale długotrwała kontuzja kolana i nierozruszane przez całą zimę mięśnie starają się, abym znowu wrócił do swojego wygodnego fotela.

Postanowiłem, że muszę sobie pomóc. Z nieba spadł mi Litozin

Nadarzyła mi się okazja współpracować z marką Litozin – producentem preparatu wspomagającego pracę stawów i mięśni. Tego po prostu mnie mogłem odmówić. Stałem się właściwą osobą i we właściwym czasie, aby marka Litozin mogła się wykazać. Przypadek? Tak. To nie było zamierzone, a skoro nadarzyła się taka okazja, to moje mocne postanowienie powrotu do ludzi żywych nie może teraz być przez nic zakłócone.

Litozin Activ suplement na mięśnie i stawy

Litozin Activ. Już drugi blister napoczynam. Wkrótce czas się spodziewać pierwszych efektów.

Jak działa Litozin Activ?

Litozin Activ to suplement diety, który między innymi wzmacnia produkcję kolagenu, odpowiedzialnego za stabilne działanie chrząstki. W moim przypadku może wreszcie będzie szansa zregenerować kolano. Może po prostu w kolanie miałem jakieś braki, które można uzupełnić? Za miesiąc, może dwa, się okaże, bo jestem przygotowany na to, że efekty nie przyjdą od razu.

Oprócz regeneracji Litozin Activ dodatkowo wspiera mięśnie, dzięki czemu przestanę czuć nieuzasadnione zmęczenie. Na początek dłuższe spacery, potem może jakaś wycieczka gdzieś dalej? Czas pokaże. Przede wszystkim musi mi się zacząć chcieć.

Magnez również jest ważny dla organizmu, a to ten suplement też dostarcza. Co prawda mam swój ulubiony magnez, który biorę, ale skoro jest on zawarty w Litozin Activ, to nie muszę już stosować dotychczasowego. O witaminach B1, B6, czy słynnej witaminie C nie muszę wspominać. Ulotka i opis producenta brzmi dość wiarygodnie i przekonuje mnie – takiego lenia zniechęconego od wielu miesięcy jakąkolwiek aktywnością – do dania sobie szansy.

Podejmuję wyzwanie. Oczywiście stopniowo

Wystarczająco dużo miesięcy straciłem na pesymistycznym siedzeniu w domu i rezygnacji z aktywności. Tego czasu straconego już nie odzyskam, ale mam szansę nadrobić z nawiązką stracone okazje do przygód. Aż nie chcę wiedzieć ile doskonałych sytuacji mnie w życiu ominęło przez głupią niechęć do aktywności. Może teraz będzie idealna okazja do powtórzenia eksperymentu sprzed 3 lat?

Jeśli macie jakieś pytania na parę tygodni od rozpoczęcia mojego postanowienia, piszcie w komentarzach. Podzielę się uwagami i odpowiem na każde pytanie. Dla mnie póki co jest to nowość, zażywam Litozin Activ dopiero od 2 tygodni. Pierwsze rezultaty zapewne pojawią się tuż tuż.

Wpis powstał dzięki współpracy z marką Litozin, z czego jestem niezmiernie ucieszony.
Litozin logo

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Komentarzy: 2

  1. Paulina

    Cóż, też znam ten stan… poczucie nicości i niechęć do niczego, a rower stoi w garażu i woła by go przewietrzyć 🙂

  2. Jacek eM: dizajnuch

    Ciekawe, czy by jakoś pomógł przy mojej rwie kulszowej? Coś wiesz na ten temat?

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 089
s