Jasna strona mocy z Mactronic Wizard

Lampka do czytania nocą książek

Lubię mieć jasno postawione sprawy. Dlatego nikt mi ciemnoty nie wciśnie. Ale są takie chwile, szczególnie nocą, gdy dopada Cię niemoc, a ciemność pochłania w swą otchłań. Dawniej bałem się ciemności. Nie wiem z czego to mogło wynikać. Może z tego, że to, czego nie widać, lub jest słabo widoczne, trudniej nad tym kontrolować? A może z obawy o niewidzialne zagrożenie?

Jestem zwolennikiem dobrego oświetlenia, ponieważ pracuję głównie wzrokiem. Po zakończonej pracy również lubię zadbać o przyjemność dla oczu. To dlatego w moim mieszkaniu można spotkać wiele rodzajów światła. Od użytkowych LEDów, po dekoracyjne RGB, UV oraz lampki choinkowe, które świecą na ścianie przez cały rok. Przez te całoroczne choinkowe niektórzy zarzucają mi profanację świąt. Eeee tam. Nie każdy jest tradycjonalistą, a klimat otrzymany ze światła jest przezajebisty.

Dobre oświetlenie nie tylko ma ładnie wyglądać, ale powinno być także użyteczne. Dotychczas do czytania książki w łóżku przed snem używałem lampki nocnej. Niby była OK, ale brakowało jej dwóch zalet: możliwości swobodnego zmieniania jej położenia oraz regulacji mocy światła. Właśnie do tych celów najbardziej przydało mi się oświetlenie otrzymane od Mactronic.

Mactronic Wizard - testy w ciemności

Mactronic Wizard najczęściej przydaje mi się jako nocna lampka do czytania książek. Na pewno z nią mi blackout nie grozi.

Mactronic Wizard – testy i opinie

Nie będę owijał w bawełnę. Widziałem cenę tego oświetlenia, więc i oczekiwania co do tego produktu można mieć spore. Już po pierwszym włączeniu zostałem mile oczarowany. Wygląda na profesjonalny sprzęt, którego można używać na survivalowych wyprawach, ale także w domu może mieć wiele zastosowań. Po wielu tygodniach użytkowania nie dostrzegłem absolutnie żadnych wad, natomiast zalet można tu wymieniać wiele. Trochę dziwnie się z tym czuję, że nie ma się do czego doczepić, gdyż niektórzy mogą mi zarzucić, że przechwalam ten sprzęt. Obiecałem sobie, że tak jak zawsze napiszę subiektywną opinię, na której treść nie będzie miał wpływu producent, od którego otrzymałem ten gadżet. W razie, gdyby udało mi się znaleźć jakąś, choćby najmniejszą wadę, dopiszę ją w aktualizacji tekstu.

Mobilne LEDy

Wyraźne i równomiernie rozproszone światło dzięki odpowiednio wyprofilowanej obudowie.

Zaleta nr 1. Ergonomia

Pierwsze wrażenie, gdy wziąłem Wizarda do dłoni pozwoliło mi powiedzieć: lubię rzeczy, które dobrze leżą mi w dłoni. Dobrze wyprofilowana obudowa powoduje, że sprzęt raczej nie wyślizgnie się z ręki. Szkoda, że nie mogę częściej doceniać tej zalety, ponieważ stosuję go raczej na małej podstawce obok siebie niż w dłoni.

Zaleta nr 2. Mocne światło LED

Mactronic Wizard ma trzy stopnie regulacji światła. A w zasadzie cztery, lecz czwarte jest alarmowe, mrugające SOS alfabetem Morse’a. Już przy drugim stopniu światła jasność jest tak duża, że nie ma potrzeby użycia pełni możliwości tej lampy. Czwarty stopień potrafi oświetlić cały pokój lub pole namiotowe. Tę cechę docenią także kierowcy samochodowi, którzy muszą w środku nocy wymienić koło w ciemnym lesie. Światło to, mimo swojego dużego potencjału, nie razi w oczy. Dzieje się to między innymi za sprawą mlecznej obudowy, która tłumi tę “jaskrawość” światła powodując przyjemny, jednolity i bezpieczny dla oka kontrast.

Lampa dobrze sprawdziła się także jako oświetlenie fotograficzne. Przy niedoświetlonych obiektach odpowiednio rozproszone światło ledowe oświetlało obiekt, nie powodując cienia. Barwa światła była zadowalająca.

Zaleta nr 3. Gdy zabraknie prądu

Gdy braknie w domu prądu, jedna lampa wystarczy, aby pokonać ciemność. Zimna barwa światła pozwala poczuć złudzenie naturalnego światła dziennego. Jedno niewielkie urządzonko, a potrafi z nocy zrobić dzień.

Światło

Czasem w pracy zdarzy się niespodziewana awaria. Ciemność pokonana. PS: Tych kabli nikt nie lubi ruszać. Teraz wiem dlaczego.

Zaleta nr 4. Łatwo ładowalny akumulator z długą żywotnością

Mactronic Wizard zasilany jest wbudowanym, wydajnym akumulatorem o pojemności 2700 mAh. To bardzo dużo jak na źródło światła. Ładowanie akumulatora odbywa się poprzez podłączenie ładowarki do portu micro USB. To najprostszy standard, a kable micro USB są wszędzie. Według danych producenta, Wizard może świecić nawet 48 godzin. Oczywiście długość ta zależy w jakim trybie jasności go używamy.

Zaleta nr 5. Gdy zabraknie innym sprzętom prądu

Oprócz portu do ładowania lampy, jest też drugi port: w drugą stronę. Wizard może zarówno być ładowany, jak i ładować inne urządzenia. Tak. Może on służyć jako powerbank. Sam również może być z powerbanku ładowany. Akumulatorek Wizarda może być zarówno inputem, jak i outputem.

Zaleta nr 6. Wodoodporność i niezatapialność

Szkoda, że na Titanicu nie mieli Wizarda, bo gdyby mieli, to by wszyscy przeżyli. Nie chodzi tu o światło, lecz o inną zaletę: niezatapialność. Tej lampy po prostu nie da się zatopić. Idealny sposób na wykorzystanie jej jako koło ratunkowe, choć pewnie wyporność nie jest aż tak wielka, więc można historię z Titanicem potraktować jako żart. Jak tę zaletę można praktycznie zastosować? Wyobraź sobie, że jesteś na rybach lub pływasz łodzią. Na pewno nie czułbyś się szczęśliwy, gdyby ci klucze wpadły do jeziora. Chyba dalej mówić nie muszę, do czego możesz je przymocować. Nieee… Nie do tego, co ci przyszło jako pierwsze na myśl ty zboczku 🙂

Ładowanie Mactronic Wizard

Akumulator ukryty jest pod szczelną pokrywą. Nie ma możliwości, aby po zamknięciu pokrywy przedostała się tam woda.

Zaleta nr 7. Mobilność

Milion kabli na podłodze, czterysta przedłużaczy i ani jednego wolnego gniazdka. Koszmar? Dlatego technologia wolna od kabli to jedno z najcudowniejszych odkryć elektroludzkości. Koniec z lampkami nocnymi podpinanymi do gniazdka. Bezprzewodowa wolność. Jakie to wygodne.

Mactronic Wizard. Testy i opinie

Selfie wykonane przy najmniejszym trybie oświetlenia. Drugi poziom oślepił by aparat z takiego bliska.

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Komentarzy: 5

  1. Tomasz

    Żadnych wad…
    A czy lampa może świecić podczas jej ładowania? Jeśli nie, byłaby to jednak spora wada.

    A czy chociaż można z niej korzystać jako źródła światła, gdy wyjmiemy akumulator i podłączymy poprzez miniUSB wprost do prądu? Zapewnia to np. Fenix CL25R.

    Pozdrawiam

  2. Marcin Kamiński

    Podczas ładowania lampa nie świeci. Akumulator jest integralną częścią oświetlenia, więc nikt Ci go nie zdemontuje.

  3. Tomasz

    Szkoda…
    Dzięki za odpowiedź

  4. Marcin

    Czy podczas ładowania czerwona kontrolka zmieni się na zieloną po skończonym ładowaniu? Ładuję już 5 godzin i ciągle jest czerwona /pomarańczowa

  5. Marcin KAMYK Kamiński (autor wpisu)

    Tak. Po zakończeniu ładowania kontrolka zmienia kolor na zielony. Jeśli po tak długim czasie nadal świeci Ci na czerwono, mogą być dwa warianty: 1) Kabel lub ładowarka mogą być wadliwe lub jakości typu noname, 2) Latarka zbyt długi okres przebywała w stanie całkowitego rozładowania. Baterie litowo jonowe nie lubią przez długi czas być całkowicie puste, jak i całkowicie naładowane. Optymalny stan naładowania, kiedy wiemy, że przez dłuższy czas nie będziemy jej używać, to od 20 do 85%. Ta sama zasada dotyczy baterii do smartfonów, rowerów elektrycznych, nawigacji itp.

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 028
s