Lenistwo na pilota

Lenistwo

Jestem leniem. To już wiecie. Moja kobieta zdążyła się przyzwyczaić, że większość czynności w domu lubię optymalizować, aby wszystkiego dokonywać jak najmniejszym wysiłkiem. Mowa oczywiście o czynnościach domowych, nie o wspólnych relacjach 😉

Szukam czegoś w Google na smartfonie i się zastanawiam, po co mam ruszać palcami po klawiaturze ekranowej, skoro mogę zadać zapytanie głosowo. Płacę w sklepie zastanawiając się, po co płacić przedpotopową gotówką i szukać zgodnych w portfelu blokując kolejkę, skoro mogę przyłożyć kartę zbliżeniową do terminala i mieć to już z głowy.

Sytuacja w pracy: po co mam wstukiwać kilkanaście tysięcy produktów, skoro można zaimportować od dostawcy plik XML i oszczędzić dwa miesiące pracy? Przykładów można mnożyć. Sporo z nich spotykasz również Ty, choć może na co dzień tego nie zauważasz (powiedz mi, że żeby przełączyć kanał w TV wstajesz i ręcznie naciskasz knefle w telewizorze zamiast użyć pilota).

Jeśli coś jest w stanie cię wyręczyć, to nie rób tego.
Samo też się może zrobić. Jeśli masz do tego tajny przycisk.

Człowiek to leniwa bestia. Lubi się wysługiwać innymi, ale nie każdego stać na swojego nadwornego sługę, który przyniesie browara, lub chociaż zgasi za ciebie światło. Bardzo nie lubię przed snem po skończeniu czytania książki dźwigać się z łóżka, aby wyłączyć światło w pokoju. To samo jest w przypadku upalnego lata, gdy leżysz sobie wychilloutowany nago na fotelu i nie chce ci się wstać aby ręcznie włączyć wentylator. Albo żeby po przyjściu do domu włączyć grzanie ciepłej wody w bojlerze. Moja partnerka zdziwiła się żartobliwie, że wszystko mam na pilota. Jeśli są czynności, które można zrobić prościej, to należy sobie udogadzać.

Szkoda, że nie wynaleziono wyłącznika deszczu, albo maszyny, która sama pójdzie się za ciebie wysikać 🙂

Jak by ktoś szukał takiego udogodnienia, może poszperać tu:
http://www.elektrotop.pl/

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Komentarzy: 2

  1. Michał Zieliński

    Też bardzo mi się spodobało jak przy okazji kupowania kilka miesięcy temu nowego telefonu ogarnąłem, że mogę do niego gadać. Podczas jeżdżenia samochodem to nieweobrażalne udogodnienie chociaż oczywiście wciąż nawet takie używanie telefonu podczas jazdy to spore niebezpieczenstwo 😉

  2. Marcin Kamiński

    Domyślam się, że chodzi Ci o smartfona zamiast telefonu. Smartfony z IOS, Windows i Androidem mają takie udogodnienie. Racja, bardzo to wygodne. W telefonach (nie smartfonach) też coś takiego kiedyś było, ale w bardzo okrojonej wersji. Można było tylko wybrać głosowo kontakt, bo aplikacji telefony nie posiadały, więc siłą rzeczy nic innego zrobić na nich nie mogliśmy.

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 439
s