Napij się wódki i wyluzuj

Extra Żytnia - Lubin 1982

Z czego słynie wódka Żytnia? Gdyby pytanie zostało zadane parę dni temu, odpowiedzi było by tyle, ilu odpowiadających. Gdyby natomiast to pytanie zostało zadane wczoraj, internety opowiedziały by zupełnie inną historię. Dla tych, których ominęła akcja z Żytnią w social mediowym kryzysie A.D.sierpień 2015, szybki nius: któryś z pracowników agencji obsługującej fanpage marki Żytnia Extra zamieścił zdjęcie przedstawiające kilku mężczyzn dźwigających swojego kompana, rzekomo na kacu. Też mi coś. Co weekend taki widok można spotkać na każdym kroku. Nie było w tym nic budzącego emocji gdyby nie fakt, iż zdjęcie zostało zaczerpnięte z prywatnego archiwum fotografa, a postacie widoczne na zdjęciu to nie faceci na kacu, lecz uczestnicy manifestacji w 1982 roku noszący swojego śmiertelnie postrzelonego kolegę. Nie jestem patriotą, na historii również się nie znam a to co było, jak i cała przeszłość, jest mi obojętne.

Fanpage Żytnie Extra - wpadka

Tyle szumu o kawałek historii, której gimby nawet nie znajo

Jak łatwo przewidzieć, internety posypały hejty na tę markę. Nawet gimbaza nie odpuściła. Straszą fochami, że od dziś przestaną kupować ich wódkę, a cały ten Polmos przez nich splajtuje. Serio? A kto im do tej pory sprzedawał alkohol dla nieletnich? 99% tych krzykaczy to ludzie, którzy tupią krótkimi nogami zupełnie odruchowo, zahaczając przy tym o biurko z klawiaturą wylewając swoje ulubione kakao. Taka internetowa wersja publicznego linczu. To takie instynktowne. Czy gdyby nie ostatnia wpadka marki Żytnia Extra, miałbyś chociaż szczątkową wiedzę na temat przeszłości historycznej? Wiedziałbyś co się działo w Lubinie w 1982 roku? Czy może poszedłeś za stadem, bo to takie modne, i odruchowo dołączyłeś do hejtów?

Napij się wódki (bezalkoholowej ma się rozumieć) i wyluzuj.

Oryginalne zdjęcie pochodzi ze strony lubin82.pl (autor Krzysztof Raczkowiak)

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten wpis przeczytano 2 813 razy
s