Nie rzeczy, lecz emocje są ważne w życiu

Radość

Znasz listę najgorszych prezentów na święta lub urodziny? Podobno każdy ją zna, a mimo to nadal popełnia te same błędy. Jak można komuś kupować ciągle skarpety albo kubek? Jak w ogóle zamiast emocji daje się komuś tak codzienne i przewidywalne przedmioty?

Kiedy dostałeś pierwszy rower, czułeś się władcą szos w swoim osiedlu. Ten wiatr we włosach, ta radość związana z prędkością i ten poziom endorfin sięgający zenitu. Nawet podrapane kolana po upadku na szorstki asfalt nie zmniejszały twojej nieskrępowanej radości. Nawet, gdy po cięższym upadku zauważyłeś, że koło roweru nadaje się do wymiany, wiedziałeś, że radość jest w tobie, a nie w rzeczach, które się psują.

Z roku na rok, gdy stawałeś się coraz bardziej dorosły, radość z otrzymywanych przedmiotów gdzieś się wypaliła. W epoce konsumpcji i łatwego dostępu do wszelkich dóbr materialnych to, co kiedyś było unikalne, stało się codziennością. Jak zatem zrobić prezent ulubionej osobie, który nie stanie się szybko zapominalnym przedmiotem, a z drugiej strony będzie źródłem autentycznie przeżytych emocji? Gdybym miał decydować, co chciałbym dostać na prezent, odpowiedziałbym: WRAŻENIA. Żadnych przedmiotów (choć je też lubię). Jeśli ma coś sprawić stuprocentową radość, to niech tą radością będą sytuacje. Zrobiłem sobie spontanicznie listę Top3 na tę chwilę typów, z których cieszyłbym się najbardziej:

1. Wycieczka losowo wybranymi pociągami w nieznane

Jak to śpiewała nasza stara poczciwa Maryla: “Wsiąść do pociągu byle jakiego”. Tak zupełnie spontanicznie. Wziąć plecak, ukochaną osobę pod pachę, dokumenty i nie znając drogi wybrać się w podróż w nieznane. Każdy kilometr jest niespodzianką. Nigdy nie wiesz, dokąd dojedziesz i w jaki najbliższy pociąg się przesiądziesz, oraz jakich nowych pozytywnych ludzi po drodze poznasz.

2. Wypad na strzelnicę

Paintball też jest dobry, ale zdecydowanie bardziej pasuje do mnie forma rozładowania się poprzez koncentrację. W paintballu można sobie strzelać na oślep, a nuż się uda. Kolorowe farbki? Też są OK, ale wizyta na strzelnicy to już gratka dla konkretnych facetów.
Jak by ktoś, kto mnie lubi, czytał ten text, to podpowiadam na przyszłość. To chcę:
http://asy-strzelectwa.pl/oferta/wystrzalowy-prezent/
Bazooką też nie pogardzę, ale to nie ten etap szaleństwa 🙂

3. Tygodniowy pobyt na wsi z dala od zasięgu sieci

Tak na totalnym offline, bez odruchu natarczywego spoglądania w ekran w celu obserwacji statusu połączeń. Bez ciągłych elektronicznych dźwięków, tłiterów, fejsów, zyliona służbowych maili. Bez tego miejskiego zgiełku i ludzi ciągle pędzących przed siebie tak szybko, że nawet zapomnieli dokąd i po co tak pędzą. Gdzieś, gdzie jeździ tylko jeden autobus i tylko raz na dobę, ale droga do przystanku wiedzie dwa kilometry przez pole i las. Paradoksalnie, nawet w takiej pozornie nudnej ciszy można odnaleźć nowe pokłady nieznanych dotąd emocji. Totalny reset w głowie musi być niezłym przeżyciem, więc proszę cię zabierz mnie, kimkolwiek jesteś, na totalne zadupie, zamiast kupować mi jakieś pierdoły, które po tygodniu rzucę w kąt.

Ograniczyłem się tylko do trzech pomysłów bo wiem, że łatwo można się rozpędzić mnożąc listę sytuacji do przeżycia. Cokolwiek wybierzesz, warto pamiętać, że pod koniec życia najbardziej i najmilej będziesz pamiętał nie rzeczy, lecz zdarzenia.

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Komentarzy: 3

  1. Zielona Małpa

    To prawda, że najlepsze prezenty to te, które wywołują emocje (tylko nie te negatywne). Dlatego na liście moich wymarzonych prezentów jest podróż do Ameryki Południowej – nawet, jeśli sama ją sobie podaruję 🙂

  2. Robert Gołoński

    Ja najczęściej nowe emocje i pozytywną energię znajduję podczas rowerowych wypadów za miasto. To dla mnie świetny sposób na odskoczenie od problemów dnia codziennego i cieszę się, że znalazłem swój sposób na poradzenie sobie ze stresem i trudnościami.

  3. Narwany

    Mam 23 lata i potrzebuję wielu przedmiotów, żeby z dnia na dzień przeżyć, ale wiele z nich nie wnosi do mojego życia kompletnie nic. Zupełnie inaczej jest z ludźmi, bo raz spotkana osoba może sprawić, a nawet sprawia, że nasze życie zmienia się diametralnie o 180 stopni. Szkoda tylko, że zamiast dbać o te emocje, chowamy je często za ekranem monitora.

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 457
s