Powerbank GP GL301. Potęga 10400 mAh w kieszeni [Energetyczny Piątek cz.1/3]

Powerbank GL301 opinie

Pamiętasz epokę, kiedy bateria telefonu trzymała ci prawie tydzień? Trochę to dziwne, ale ludzie zdążyli się już przyzwyczaić, że smartfon może nie wytrzymać nawet pełnego dnia. Co wtedy zrobić?

Tydzień temu, w poprzedniej recenzji powerbanku innego producenta zadałem sobie pytanie: „A co będzie, gdy będę chciał naładować smartfona kilka razy dziennie?”. Do zadań specjalnych wzorowo sprawdzi się potężny bank energii od GP, którą daje nam mocny powerbank GP GL301.

GP Powerbank GL301

Powerbank GP GL301 – test i opinie

Czy warto wydać ponad 200 złotych na powerbank dobrej jakości? Tanie powerbanki mają tę wadę, że potrafią naładować tylko małe urządzenia i to w dodatku z ledwością jeden raz. Tym od GP możesz wielokrotnie ładować energożerne tablety, a nawet aparaty fotograficzne.

Wiedz jedno: tego powerbanku nie będziesz często ładował. On wystarczy ci naprawdę na bardzo długo. A o to w źródłach energii właśnie chodzi. Prawda? Zatem zapomnij o codziennym doładowywaniu powerbanku z gniazdka domowego. Z GP GL301 nie musisz tego tak często robić.

Ładowanie powerbanku

A propos ładowania, ciekawym zjawiskiem tego powerbanku jest brak przegrzewania się. Jego temperatura zawsze jest stała, co spowodowało we mnie dziwienie. Jego chłód dawał mi do myślenia, że skoro jest zimny, to czy aby na pewno ten powerbank działa. Bardzo dobre zabezpieczenie przed przegrzaniem oraz zwarciem jak widać nie jest tylko marketingowym hasłem.

Czterostopniowy wskaźnik naładowania powerbanku wskazuje ci na jak długo starczy jeszcze energii. Ku mojej uciesze, wskaźnik ten bardzo powoli maleje. Ale też i powoli rośnie gdy go napełniasz.

Czas ładowania tego powerbanku – 12 godzin – na pierwszą myśl można uznać jako wadę. Ale przy takiej pojemności to oczywiste, że żeby naładować bardzo pojemny powerbank, który po naładowaniu będzie służył naprawdę bardzo długo, potrzeba tyle czasu aby go napełnić. Napełniasz raz a porządnie, a potem masz wolność od zmartwień, czy ci wystarczy mocy na jeszcze kilka użyć.

GP GL301 czy warto kupić?

Pojemność 10400 mAh wystarcza na bardzo, BARDZO długo.

Ładowanie powerbankiem

Co ciekawe, ładowanie smartfona lub tabletu rozładowanego tylko do połowy daje w przybliżeniu trzykrotnie dłuższą wydajność powerbanku (zamiast dwukrotnej). Dzieje się to tak, ponieważ im bardziej bateria jest rozładowana, tym więcej mocy bateria potrzebuje na naładowanie. Najlepiej podpinać do ładowania smartfona już wtedy, gdy jego bateria ma stan rozładowania dopiero 50%. Zjawisko to zobrazowałem na poniższym wykresie. Co prawda linia na wykresie jest tylko krzywą umowną i nie przedstawia żadnych wartości liczbowych, lecz chodziło mi głównie o zobrazowanie kształtu krzywej. Przy takim sposobie ładowania, mój smartfon o baterii 2500 mAh ładowany od 50% wzwyż był w stanie ciągnąć aż jedenaście razy z tego powerbanku. 11 połówek cykli ładowań na jednym naładowaniu powerbanku. Niezły wynik.

Ładowanie akumulatora - wykres

Waga powerbanku

Jeśli chcesz ten powerbank nosić ze sobą, lepiej spraw sobie mocny pasek do spodni. 260 gram w spodniach jest trochę odczuwalne. Jest ciężki, ale można mu wybaczyć. Nadrabia swoją pojemnością. Dobre ogniwa muszą tyle ważyć. Ja osobiście noszę go w plecaku. Tam go nie czuję.

Akcesoria

W zestawie jest także kabel USB na micro USB, oraz specjalna przejściówka do ładowania tabletów Samsung Galaxy Tab. Nie wiem jaka jest różnica w standardach ładowania tego tabletu, bo takowej marki tabletu nie posiadam, ale dobrze wiedzieć i mieć w zestawie na przyszłość.

No dobrze, ale czym naładować powerbank? O tym napiszę w drugim odcinku „Energetycznego Piątku”.

Wpis zainspirowany dzięki współpracy z firmą GP i Streetcom.

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Komentarzy: 6

  1. kamila

    super sprawa

  2. Gosia

    Bardzo przydatne urządzenie

  3. Andrzej

    Super już wiem co chcę na Andrzejki 🙂

  4. W

    Taaaa…. bo moc mierzymy w Ah… ręce opadają.

  5. Marcin Kamiński

    W tym tytule moc oznacza potęgę, ale tytuł zmieniłem, żeby nie sugerował jednostki. Dzięki.

  6. Pat

    z tym kotkiem to przesadziliście

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

12 566
s