Robot, który zrobi Ci… ciasteczko

Robotyzacja kojarzy się z ciągłą ewolucją techniki i nikogo już nie dziwi, że odkurzacze same sprzątają, ekspresy do kawy same z siebie przygotowują pyszne espresso zaraz po naszym przebudzeniu, a pralki łączą się ze smartfonem właściciela, pytając, o której wstawić pranie. Skoro są w naszych domach, to chyba nic dziwnego, że pojawiają się także w fabrykach. Ciężko jest jednak w Polsce znaleźć roboty, które potrafią przygotowywać jedzenie, ale może to i dobrze, bo dzięki temu zamiast robotów, pracują ludzie.

Robot

45 robotów wystarczy?

Polska jest siódmym największym producentem żywności w Unii Europejskiej, a dochody ze sprzedaży tych produktów sięgają 26 miliardów euro. Jednak mamy w czym gonić naszych zachodnich sąsiadów. O ile rynek motoryzacyjny nie narzeka, wszak na taśmach produkcyjnych regularnie pomagają roboty, to w sektorze zajmującym się jedzeniem i napojami, który obsługuje ponad dwa tysiące firm o dużym obrocie, mechanicznej pomocy brakuje. W raporcie Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotyki IFR zostało zauważone, że w dziale produkcji żywności, pracuje zaledwie 45 robotów. Najprawdopodobniej dzieje się tak dlatego, że polscy producenci nie mogą sobie pozwolić na tak drogie inwestycje w działania, które mogą wykonywać ludzie.

Lepiej zatrudniać ludzi?

W ciągu najbliższych lat zapowiada się boom na rynku robotyzacji. Te mają być wszędzie! Już teraz widzimy je w szpitalach czy kopalniach, ale za chwile mogą zastąpić nawet… Ciebie. Sami specjaliści od robotyki zastanawiają się, czy technika idzie w dobrą stronę, w końcu im więcej czynności będą wykonywać za nas roboty, tym mniej będzie pracy na rynku. Chociaż taka wizja wydaje się odległa, to robotyka z dnia na dzień jest coraz bardziej zaawansowaną dziedziną. Istnieją już roboty, które potrafią pisać artykuły, wskazywać drogę, a także pełnić funkcję sprzedawcy. Poza nimi pojawiają się roboty-pielęgniarki, które pilnują pacjentów, którzy wymagają niemal 24. godzinnej opieki, której człowiek nie jest w stanie zagwarantować. To nadal bardzo drogie rozwiązania, jednakże często sprawdzają się o wiele lepiej niż człowiek. Z czasem, kiedy zwiększy się ich skuteczność i wzrośnie popularność, staną się tańsze, a wtedy na rynku może zacząć brakować pracy dla osób pracujących na liniach produkcyjnych, wytwarzających żywność, a także i innych, pozornie niezwiązanych z robotami, czynnościami.

A co o tym sądzisz Ty?

Z przeprowadzonej wśród Brytyjczyków ankiety na temat robotyki, wynika, że obawiają się, iż w przeciągu najbliższych 10 lat, na skutek używania w przemyśle sztucznej inteligencji, zatrudnienie zostanie znacznie zredukowane. Ponadto, aż 36% badanych, uważa, że dalsze rozwijanie sztucznej inteligencji standowi zagrożenie dla egzystencji gatunku ludzkiego. Jednocześnie badani uważają, że roboty są potrzebne w niektórych dziedzinach, np. w rolnictwie, przy akcjach ratunkowych i poszukiwawczych. Z ankiety, więc można odczytać jasny przekaz – tak dla robotów, pod warunkiem, że ich rola nie będzie dominująca.

Wnioski? Tak naprawdę każdy z nas powinien sobie sam odpowiedzieć na pytanie, jak widzi zrobotyzowaną przyszłość. Czy będzie to świat pełen idealnych ciastek dekorowanych przez roboty, czy smutna rzeczywistość, w której ludzie nie są już do niczego potrzebni?

Artykuł został przygotowany przez firmę www.manipulatory.eu specjalizującej się w produkcji manipulatorów pneumatycznych, chwytaków, silników serwo i innych.

Zobacz też to:


Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 549
s