Ecobike ProX27,5 – polski rower elektryczny. Test jazdy

Ecobike ProX27,5Polski producent rowerów elektrycznych Ecobike wprowadził do sprzedaży rower górski Ecobike ProX27,5 z silnikiem w tylnej piaście o mocy 350 W. Dziś (25 września 2014) odbyła się jego oficjalna premiera. Miałem przyjemność kilka tygodni przed premierą przetestować ten rower. Dziś chętnie podzielę się wrażeniami z jazdy.

Co najbardziej istotne, to moc oraz prędkość tego roweru. Standardem w rowerach elektrycznych jest moc 250 Watt. Ten jest według znamionowych parametrów o 100 W mocniejszy. Ponadto zgodnie z prawem rower ten jest przystosowany do wspomagania do prędkości 25 km/h. Jednak w tym przypadku „ściąganie” blokady jest bardzo łatwe. Za pomocą wyświetlacza mamy możliwość przedłużenia wspomagania do większej prędkości. W testowanym modelu uzyskałem aż 37 km/h.

Rower elektryczny

Bardzo dobre przyspieszenie już przy samym starcie. To lubię.

Rower dodatkowo wyposażony jest w manetkę, która pozwala na jazdę bez pedałowania (zakres maksymalnej prędkości takiej jazdy jest również regulowany). Bateria ma pojemność 13 Ah i posiada kompaktowe wymiary. Ogólnie rower sprawia wrażenie bardzo nowoczesnego i solidnie wykonanego.

Test roweru elektrycznego

Odpowiednio dobrany środek ciężkości roweru pozwala utrzymać równowagę w każdych warunkach.

A wrażenia z jazdy? Koła 27,5 cala oraz sportowa geometria ramy pozwalają na użytkowanie roweru w każdych warunkach. Przyspieszenie jest bardzo dobre. Duży, czytelny wyświetlacz pozwala cieszyć osiaganymi wynikami. Rower nie trzeszczy i pozwala na jazdę po nierównym terenie. Wielkość roweru dedykowana jest na wzrost 170-190 cm.

Waga roweru elektrycznego

Rowery elektryczne cechują się dużą wagą ze względu na silnik i akumulator. Waga tego Ecobike stoi na przyzwoitym poziomie: 23,5 kg.

Powyższy opis pozwala przypuszczać, że będzie to bardzo pożądany, uniwersalny w zastosowaniu rower odpowiedni dla szerokiego grona użytkowników. Również cena na poziomie 6500 zł nie jest wygórowana. Jedynym minusem może być tradycyjna konstrukcja silnika zlokalizowanego w tylnej piaście. Z tego powodu silnik podaje stałą moc, nie reagując na chwilowe zmiany zapotrzebowania na siłę wspomagania, tak jak to się dzieje w napędach centralnych. Takie rozwiązanie ciągle jednak posiada również swoich zwolenników.

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Komentarzy: 15

  1. pooh

    coś na temat użytego silnika, użytej baterii (informacja o tym że jest 13 Ah bez podania voltarzu niewiele daje)..

  2. Marcin Kamiński

    Woltaż jak obecnie w każdych rowerach: 36 V. Akumulator na ogniwach Samsunga, litowo – niklowo – manganowo – kobaltowy. Na jednym naładowaniu można przejechać do 130 km (znakomity wynik).

  3. Jurek

    Nie w „każdych rowerach” jest 36 V. Są też na 24 i 48 V to po pierwsze.A po drugie ten silnik ma przekładnię planetarną, co dla mnie jest podstawową wadą tego napędu.No chyba że producent zagwarantuje potem dostępność trybów do tej przekładni jak połamią się zęby.Mnie po 19 tyś km posypały się zęby w silniku Sanyo Dynamotor i musiałem za 1000 zł kupić nowy [razem z kołem] bo same tryby są nieosiągalne.Gdybym teraz kupował rower elektryczny to tylko z silnikiem bez przekładni.Tryby takiej przekładni są wykonane z poliamidu i mimo że to mocne tworzywo to jednak ma ograniczoną żywotność.

  4. Tadeusz

    Zapomniałem – majątek cały w stanie jestem postawić i rękę dać sobie uciąć, jeśli Pan na w/w rowerze przejedzie choć 80 km – to maks i musiałby jechać na nim bardzo wprawny rowerzysta „hybrydowiec” – że go tak nazwę. Nie ma w tej chwili roweru na Świecie, żeby przy takich parametrach: 36V, 350Wat, 13Ah przejechał 130 km – to jest chłit marketingowy. Rowerami takimi zajmuję się już ponad 2 lata – ujeździłem ich kilkadziesiąt (sam mam cztery aktualnie) i wszystkich czytających zapewniam, że tu pisane są – delikatnie mówiąc – głupoty – pozdrawiam.

  5. Arek

    Tadeusz ma racje. 130km to wynik nie osiągalny, przy minimalnym wspomaganiu na eco po prostej drodze przy dobrym wietrze może jakimś cudem zostanie osiągnięty.
    Pisząc, że 6500zł to rozsądna cena jest trochę śmieszne 😀 Za 9000zł można mieć już fulla na Boschu z 2014r, a to przepaść!
    4500zł było by może dobrą ceną. Pozdr

  6. Jurek

    Informacja o cenie już nie aktualna bo zdrożał o 200zł.A w ogóle to szkoda że zastosowali ramę bez otworków na przykręcenie bagażnika i błotników.Dla chcących zamontować te potrzebne elementy to będzie spory problem.Można co prawda zamontować do rury podsiodłowej ale to już nie to samo.

  7. Jurek

    Miło by było jak by P.Marcin napisał czy prędkość 37km/h uzyskał z pedałowaniem czy na samej manetce? Co prawda firma EcoBike podaje w danych technicznych że to jest prędkość na samej manetce ale jakoś nie mogę uwierzyć że silnik 350 Watt mógłby rozpędzić rower do takiej prędkości bez pedałowania.

  8. Marcin Kamiński

    Oczywiście rower elektryczniy NIE ZASTĘPUJE pedałowania, tylko wspomaga. Zatem odpowiedź pojawia się automatycznie: prędkość 37km/h jest z pedałowaniem.

  9. Piotr

    Ja akurat kupiłem taki rower wiec się podzielę moimi doświadczeniami. Zacznę od tego ,że jeżeli zdejmiemy blokady prędkości i ustawimy na 6 poziom wspomagania,to rower da rade na równym asfalcie pojechać 37 km/h nawet bez pedałowania. Konstrukcja naprawdę daję radę w terenie. Akurat często jeżdżę po drogach,które to traktory zostawiły na polach lub po błotnistych drogach leśnych więc jest naprawdę ok. Ja głównie jeżdżę na trybie power, maksymalny mój zasięg to 60km, ale średnio te 50km i potem już raczej trzeba ładować. Główne zastrzeżenie mam do opon w tym rowerze. Niby terenowe,ale jak zdejmiecie ją z koła to zobaczycie,że jest naprawdę cienka i może się łatwo dętka przebić. Cóż to nie problem jak się przednia przebije,ale jak tylnia… no to wtedy robi się problem, Zapewniam, że w terenie by było bardzo ciężko to wymienić. Bez zestawu kluczy nie uda ci się zdjąć koła XD. Poza tym ostrzegam, że niektóre egzemplarze mogą mieć pewną wadę, która powstała już na montażowni(mój egzemplarz ją miał). Chodzi o to, jak założone jest tylne koło, komuś się chyba spieszyło więc zamontował je krzywo. Zębatka ciągle spadywała z napinacza, zużycie silnika jak i opony wtedy jest większe, nie mówiąc ,że odbije się to na maksymalnym dystansie i komforcie jazdy. Musiałem wymontować całe koło, a potem je poprawnie zamontować(niestety to mi zajęło aż 3 godziny). Poza tym dużo rzeczy było do regulacji jak hamulce czy napinacz.

  10. Piotr

    Ale dali czadu z tym zasięgiem 130km, zasięg roweru elektrycznego z akumulatorem 10 -13Ah to maksymalnie 60km. Wszystko sprawdzone w praktyce z silnikiem 250W aku 10Ah(prędkość podróżna 20 km/h z wspomaganiem pedałowaniem)
    i 450W aku 13AH (prędkość podróżna 40 km/h bez wspomagania- zasięg 45km)

  11. Tomasz

    Czy te rowery ładuje się tylko z gniazdka, czy jest też odzysk przy hamowaniu ‚silnikiem’.

  12. Marcin Kamiński

    Te rowery ładuje się tak samo jak wszystkie: prądem z gniazdka. Odzysk energii byłby bardzo mało użyteczny. Rower musiałby bardziej hamować niż jechać, aby uzyskać choćby jeden procent energii.

  13. Sandacz

    Miałem możliwość chwilę pojeździć na zestawie do samodzielnego montażu, kolega do krossa zamontował taki podstawowy zestaw. Rewelacja, pięknie się w kręca na obroty. Kumpel do prascy i z pracy ma łącznie 25km i tak raz na tydzień ładuje jakieś 6godz.

  14. Łukasz Gradel

    Hej, czy jest w Polsce (polskiego producenta) elektryczny sprzęt (rower lub deska) który mógłby podbić zagraniczne rynki?

    Pozdrawiam
    Łukasz Gradel

  15. Marcin KAMYK Kamiński (autor wpisu)

    Oczywiście. Jako przykład niech posłuży właśnie Ecobike, który podbił norweski rynek pod marką Buddybike: http://www.buddybike.no

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 819
s