Slow Sex

Książka Slow Sex okładka

Sex, podobnie jak cała otaczająca nas plastikowa popkultura, zmakdonaldyzował się w naszych mózgach na tyle, że przestaliśmy postrzegać go jak jakiś bardzo osobisty rytuał. Sex jest obecnie wszędzie: w tivi, internetach, reklamach, autobusach, radiu, imprezach, prasie, prosektorium… No nie… W tym ostatnim może chyba jednak nie 🙂 Ale w razie czego mogę zapytać tych, którzy tam pracują… Albo lepiej wolę nie wiedzieć.

Slow sex podobnie jak slow food zrodził się z niezgody na bylejakość. Tym razem nie chodzi o jedzenie, tylko o bardziej intymną sferę życia. Żyjąc w ciągłym pośpiechu jemy byle co i byle jak. Podobnie jest z relacjami intymnymi. Z braku czasu spłycamy je zastępując związki bliżej nieokreślonymi relacjami polegającymi tylko na szybkim zaspokojeniu własnych potrzeb.

Czy szybki sex nie zbliża ludzi?

Czy to znaczy, że szybkie numerki są złe? Milan Kudera napisał, że stopień szybkości jest wprost proporcjonalny do siły zapomnienia. Tutaj mogę zgodzić się z nim tylko połowicznie. Jeśli chodzi o chwilowe relacje nie rokujące na znajomość dłużej niż do końca imprezy, wtedy nie potrzeba szczególnie większego stopnia zaangażowania. Liczy się tu i teraz. Instant sex. Jeśli natomiast jesteś w trwałej relacji, szybki numerek może stanowić jedynie dodatek, a nie rdzeń istnienia związku. W książce “Slow Sex”, którą miałem okazję niedawno przeczytać, autorki zachęcają do bardziej rytualnego traktowania sexu oraz większego skupienia się nad wspólnymi doznaniami. Ciało ludzkie zasługuje na głębsze pieszczony, a nie tylko przygodny sex podczas spontanicznego wypadu.

Książka Slow Sex pozwala spojrzeć na sex z nieco innej perspektywy

Książka “Slow Sex” uczy czytelnika jak zapobiec nudzie i rutynie w związku, aby przebywanie z partnerem sprawiało maksymalną przyjemność. Uświadamia także, że to nie żadne akrobacje, czy nie wiadomo jakie inne popisy w łóżku są miarą udanego życia partnerskiego. Uświadamia, że miarą atrakcyjności wcale nie jest ilość partnerów w życiu. Książka krzyczy: zwolnij! Nie pędź tak! Nie rób nic na ilość, na szybkość, pozwól się cieszyć tym co najprzyjemniejsze w zwolnionym tempie. Tylko wtedy dostrzeżesz mnóstwo zalet i nowe możliwości płynące z życia we dwoje bez żadnego pośpiechu.

Jak często uprawiać sex?

Najprostszą odpowiedzią jest: tyle, ile chcesz. Nie ma konkretnej liczby stanowiącej o jakości twoich relacji. Są pary, które rżną się na potęgę po kilka razy dziennie. Nie widzę w tym nic złego 😉 Są też takie pary, które robią to tylko kilka razy w roku. Która z tych par ma lepsze życie intymne? Odpowiedź może nie być taka oczywista.

Jeśli żyjesz w ciągłym pędzie do przodu, gnasz przed siebie nie zwracając na otaczający cię świat, zwolnij. Jeśli wydaje ci się, że wolne jedzenie to strata czasu – zmień swoje nastawienie. Jeśli nie poświęcasz odpowiednio dużo swojego czasu i uwagi dla swojego życiowego partnera – czas zmienić swoje przyzwyczajenia. Jak? Książka ci podpowie.

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 508
s