Sposoby na spędzenie deszczowego weekendu

Deszcz

To, że jest mokro, nie zawsze oznacza dobrze 😉 Tym bardziej wtedy, gdy wkurwiasz się na tak spaprany weekend. Miał być grill, koncerty w plenerze, siedzenie ze znajomymi przy piwku na ławce… i co wyszło? Ch… dupa i kamieni kupa. Deszcze niespokojne potargały wiatr i wszelkie zajebiste plany do spędzenia długiego weekendu poszły się czesać. Czy rzeczywiście? Czy deszcz przekreśla twoje plany na tyle, że nie możesz nic zrobić? A może to doskonała okazja, aby zająć się czymś, co od dawna jest twoją pasją lub czego dawno nie robiłeś. Gdy pada deszcz jest tyle fajnych rzeczy do zrobienia. Pozwól drogi milordzie, że opowiem ci co w tak pięknych okolicznościach przyrody można robić.

1. Czytanie zaległych książek

Od paru lat czytam dużo książek, a od kilku miesięcy bardzo BARDZO dużo książek. A mogę jeszcze więcej. Kiedy pogoda jest brzydka i nie chce się wychodzić z domu, wtedy samo takie siedzenie motywuje do otwarcia kolejnej książki i pochłonięcia jej w jeden dzień. Mam sporo uzbieranych książek z ubiegłych lat, które czekają w kolejce do przeczytania. Dzięki zwiększeniu ilości czasu poświęcanego na czytanie, kolejka ta jest coraz krótsza. Nawet nie spodziewałem się, że mam tyle ciekawych tytułów. Warto było je trzymać cały czas na półce.

2. Pójście do kina

Całą minioną zimę, będąc poza domem, zamiast w pubach i na randkach, spędziłem w kinie. Kiedy pada deszcz i nie chce się nic robić, wchodzę w taki głęboki klimat relaksu, że mam ochotę założyć kurtkę, wziąć w parasol i przejść się do kina. Tak po prostu. Na losowo wybrany film. Nieważne jaki. Ważne, że w dużej sali, sam i w totalnym skupieniu. Chodzenie do kina stało się moją pasją.

3. Obejrzenie zaległych filmów na Netflix

Jeśli kino jest zamknięte, lub po prostu nie chce ruszać ci się nogami, można pozostać w domu i odpalić Netflixa. Tyle filmów oznaczonych do obejrzenia “na później” doczeka się wreszcie mojego obejrzunku 😉 Lepsze to niż oglądanie w TV reklam pilników Scholl, lub leków na suchość pochwy.

4. Granie w gry

Będąc singlem i mieszkając samemu nie zawsze mam możliwość zagrania w planszówki. No bo co to za przyjemność wygrać sam ze sobą w Chińczyka? Nie mam Playstation ani Xboxa, a na komputerze rzadko grywam. Zazwyczaj odpalam Homeboxa i gram w swoje ulubione gry na Androidzie. Właśnie sobie uświadomiłem, że dawno nie włączałem Zen Pinball, Beach Buggy, czy ulubionego Super Froga.

5. Spacer w deszczu

Jest coś takiego w deszczu, co mnie wewnętrznie uspokaja. Sam szum spadających kropel, stukających w dach, liście drzew, parasol lub parapet powoduje, że czuję się tak maksymalnie spokojny wewnętrznie, że zapominam o rzeczywistości. Był kiedyś taki okres, że na zrelaksowanie się słuchałem nawet nagrań z szumem deszczu.

Lubię obserwować jak pada deszcz. I te krople, które w nieuporządkowany sposób prześcigają się ze sobą, która spadnie z większą gracją. Ten cichy szum strumieni, budujący barierę między mną, a otaczającym mnie światem, aby móc skupić się teraz wyłącznie na tej właśnie chwili.
– {Kamyk}

Zerknij przy okazji na wpis:
Szyby pociągu strugami deszczu pokryte

6. Odkrywanie nowej muzyki na Spotify

Dzięki Spotify Premium poznałem tylu dobrych wykonawców, że aż dziwiłem się, dlaczego wcześniej nie znałem ich muzyki. W latach 90 muzykę poznawało się głównie z teledysków na MTV i Viva. Później przyszedł czas “oglądania” muzyki na Youtube. Szkoda jednak transferu na muzykę, która odtwarza się jako video. Poza tym żeby posłuchać czegoś na Youtube, trzeba najpierw wiedzieć, czego szukać. Spotify samo mi trafnie sugeruje muzykę dopasowaną do mojego gustu. Pisząc ten tekst, w słuchawkach właśnie leci glitchowa elektronika Telefon Tel Aviv, album “Fahrenheit Fair Enough”. To moje odkrycie tygodnia.

7. Nauka jednej nowej umiejętności

Jeśli masz wolne dni od zajęć, pracy, spotkań z bliskimi lub planów zniszczenia Gwiazdy Śmierci, masz doskonałą okazję nauczyć się czegoś nowego. Człowiek uczy się całe życie, a brzydka pogoda jest dobrą okazją, aby podjąć pierwszy krok na naukę nowej umiejętności. Nie masz pomysłu czego możesz się nauczyć? Podpowiem ci. Koło mojej klawiatury zawsze leży czysta kartka i długopis. Nigdy nie myślałem o tym w takich kategoriach, ale właśnie przyszedł mi pomysł, że nauczę się rysować długopisem. Prawda, że pomysły przychodzą łatwo?
Albo można na przykład nauczyć się rozwiązywać Sudoku 🙂

#sudoku #wc #papier #toilet #fun #funny #joke #lol #sosnowiec #polska #poland #haha #game #laught #shop #shopping #paper #deszcz #rain #mirror

Post udostępniony przez Marcin Kamyk Kamiński (@marcinkaminski_pl)

Zobacz też to:


Mały kotekZa każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:
Śledź mnie na Feedly

1 Komentarz

  1. Justyna

    Punkt 1,2, 4 i 5 zdecydowanie do mnie przemawiają:-)

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 781
s