Przebodźcowanie informacjami. Zmora epoki internetu. Jak sobie z tym muszę radzić?

Przebodźcowanie informacjami

Kiedy jesteśmy nieustannie bombardowani informacjami ze wszystkich stron, łatwo jest poczuć się przytłoczonym. Żyjemy w świecie, w którym nasze smartfony, komputery, a nawet zegarki są nieustannie połączone z Internetem, przesyłając do nas niekończący się strumień danych. Od wiadomości po media społecznościowe, od e-maili po powiadomienia PUSH – wydaje się, że nie ma końca temu cyfrowemu hałasowi. Dla mnie, tak jak dla wielu z nas, ten nadmiar informacji stał się codziennym wyzwaniem, z którym musiałem się zmierzyć.

Pamiętam, jak często kończyłem dzień z uczuciem zmęczenia i frustracji, nie mogąc nawet skupić się na prostych zadaniach. Czułem, że mój mózg jest zasypany nieistotnymi informacjami, a ja nie mogę znaleźć spokoju. To nie tylko wpływało na moją produktywność, ale też na moje samopoczucie i relacje z innymi.

Jako cyfrowy twórca miałem zadanie utrudnione. Zdałem sobie sprawę, że muszę znaleźć sposób, aby zarządzać tym cyfrowym chaosem, zanim on zarządzi mną. I tak zacząłem swoją ambitną przygodę w poszukiwaniu równowagi i spokoju w świecie pełnym informacji.

Wpis jest długi. Dlatego jeśli chcesz go wygodnie zapisać na później, możesz go pobrać w formie darmowego mini e-booka przez formularz znajdujący się poniżej.




    Pospiesz się: 13:24

    [Link do polityki prywatności]

    Możesz także przeczytać go w tradycyjnej formie na blogu.

    Spis treści

    1. Rozpoznawanie objawów przebodźcowania

    Rozpoznanie objawów przebodźcowania było dla mnie pierwszym z ważniejszych momentów. Zaczęło się od prostych rzeczy, które z początku wydawały się nieważne. Miałem problemy z koncentracją, nie mogłem skupić się na pracy czy nawet na czytaniu książki. Mój umysł wciąż błądził, nieustannie rozpraszany przez kolejne powiadomienia ze smartfona czy komputera.

    Następnie pojawiły się problemy ze snem. Leżąc w łóżku, moje myśli krążyły wokół niewykorzystanych zakładek w przeglądarce, nieprzeczytanych artykułów, nieodpowiedzianych e-maili. Czułem się, jakby mój mózg nie mógł się wyłączyć, nawet na chwilę. To nie tylko wpływało na mój nastrój następnego dnia, ale także na moje zdrowie fizyczne.

    Z czasem zacząłem odczuwać także lęk i irytację. Każda drobna rzecz wydawała się być problemem, a moja cierpliwość była na granicy. Zdałem sobie sprawę, że to nie tylko zwykłe zmęczenie, ale coś więcej – konsekwencja ciągłego przebodźcowania informacjami. W konsekwencji zacząłem być coraz bardziej agresywny z powodu nie radzenia sobie z zapanowaniem nad wszystkimi informacjami, które były kierowane do mnie.

    Zrozumienie, że te objawy są wynikiem nadmiaru informacji, było dla mnie ważnym krokiem. Zacząłem dostrzegać wzorce i zauważyłem, jak mój nastrój i zdolność koncentracji ulegają poprawie, gdy ograniczam ekspozycję na informacje. To było jak odkrycie nowego narzędzia, które pomogło mi zacząć kontrolować moje doświadczenie, zamiast pozwalać, aby to doświadczenie kontrolowało mnie.

    2. Ustanawianie granic dla informacji

    Po zrozumieniu, że przebodźcowanie informacjami było źródłem moich problemów, postanowiłem podjąć świadome działania w celu ograniczenia tej nadmiernie nasilonej ekspozycji. Oczywiste stało się dla mnie ustanowienie granic, które pomogły mi odzyskać kontrolę nad tym, co i kiedy czytam, oglądam, a przede wszystkim, ile czasu spędzam zanurzony w cyfrowym świecie.

    Pierwszym krokiem było ograniczenie czasu, jaki spędzałem na przeglądaniu mediów społecznościowych. Zaczęło się od prostej zasady: brak mediów społecznościowych podczas jedzenia czy spotkań z przyjaciółmi. Dobrze było zacząć od małych kroków, aby móc zauważyć w szybki sposób pozytywne zmiany. To małe działanie miało ogromny wpływ na jakość moich osobistych interakcji i pozwoliło mi docenić obecny moment.

    Następnie zająłem się zarządzaniem moim dostępem do informacji wieczorem. Zdecydowałem, że godzinę przed snem odłożę telefon i wyłączę komputer. To pozwoliło mojemu umysłowi na wyciszenie się przed snem, co znacząco poprawiło jakość mojego wypoczynku. Obecnie pracuję nad nie oglądaniem telewizji w porze nocnej. Myślę, że z tym będzie trochę trudniej, ponieważ wciąż nie radzę sobie z zastąpieniem internetu czymś innym.

    Kolejnym pomysłem była dezycja, by zacząć korzystać z funkcji „Nie przeszkadzać” w moim smartfonie, aby uniknąć ciągłego bombardowania powiadomieniami. To pomogło mi skupić się na pracy i innych ważnych zadaniach bez ciągłego rozpraszania. Minusem tego był fakt, że często przegapiałem wiadomości na firmowym Slacku w czasie pracy. Mam nadzieję, że moi koledzy z pracy mi to wybaczą.

    To wszystko nie było łatwe. Czasami czułem pokusę, aby sprawdzić co nowego w mediach społecznościowych czy poczcie e-mail, ale z każdym dniem było coraz lepiej. Zrozumiałem, że ograniczenie dostępu do informacji nie oznacza bycia mniej informowanym, ale bycia informowanym bardziej świadomie i efektywnie. Wciąż jednak czuję potrzebę jeszcze większego ograniczenia informacji. Może spróbuję w najbliższym czasie pracować przy zasłoniętych oknach? Mając piękne widoki na zielone drzewa za oknem, trudno oprzeć się pokusie podziwiania uroków przyrody.

    Mieszkając w moim poprzednim mieszkaniu, sytuacji nie pomagał fakt mieszkania na parterze, co gorsza – pod jedynką. Ten, kto mieszka w bloku pod numerem 1 zna to uczucie, kiedy każdy, kto chce się dostać do klatki schodowej (sprzątaczka, pan od liczników, ludzie od ulotek, serwis telewizji kablowej, etc.) dzwoni domofonem pod „1”. Czasamo dochodziło do sytuacji, kiedy kilka razy dziennie byłem rozpraszany dźwiękiem domofonu tylko po to, by otworzyć drzwi obcej osobie, która tak naprawdę nie przychodziła do mnie. Rzuć własne zadanie, a nawet chwilę odpoczynku tylko po to, by zareagować na dźwięk domofonu.

    3. Organizacja i priorytetyzacja

    Zrozumienie, że nie wszystkie informacje są równie ważne, było dla mnie przełomowe. Zacząłem zdawać sobie sprawę, że organizacja i priorytetyzacja informacji, które otrzymuję, są ogromnie ważne, aby nie ulec przebodźcowaniu.

    Dużym krokiem było zastosowanie zasady: „Nie wszystko teraz”. Zacząłem selektywnie podchodzić do informacji, które przyjmowałem. Zamiast próbować śledzić wszystko na bieżąco, wybrałem konkretne źródła informacji, które były dla mnie najbardziej wartościowe i wiarygodne. Ustaliłem także określone godziny w ciągu dnia na sprawdzanie wiadomości i mediów społecznościowych. Zmieniłem przeglądarkę Chrome na Brave, aby nie widzieć bombardujących banerów i wystakujących popupów. Z Youtube korzystam z wersji premium, aby obronić się przed atakującymi reklamami video. Podobnie jest ze Spotify – tutaj premium pozbawione krzykliwych reklam również było koniecznością.

    Kolejnym ważnym elementem stało się wykorzystanie narzędzi do zarządzania czasem. Zacząłem używać aplikacji do tworzenia list zadań, co pomogło mi zorganizować moje obowiązki i lepiej zarządzać moim czasem. Dzięki temu skoncentrowałem się na rzeczach, które były dla mnie najważniejsze, jednocześnie unikając zbędnego przebodźcowania. Z takich narzędzi uwielbiam Trello i Google Keep. Nienawidzę zaś Bitrix, który jest przeładowany pierdylionem zbędnych elementów utrudniających skupienie.

    Zacząłem także praktykować technikę „Batch Processing”, czyli grupowania podobnych zadań. Na przykład, zamiast odpowiadać na e-maile przez cały dzień, wyznaczyłem sobie czas na ich sprawdzanie i odpisywanie w blokach czasowych. To pozwoliło mi na efektywniejsze zarządzanie moją skrzynką odbiorczą i zmniejszenie ciągłego rozpraszania.

    Te zmiany nie tylko pomogły mi lepiej zarządzać informacjami, ale także dały mi większe poczucie kontroli nad moim życiem. Zrozumiałem, że to ja decyduję, co jest dla mnie w danym momencie ważne, a nie strumień nieskończonych danych, który do mnie płynie.

    4. Ćwiczenia mindfulness i relaksacja

    Odkrycie mindfulness i technik relaksacyjnych okazało się dla mnie prawdziwym przełomem w radzeniu sobie z przebodźcowaniem informacjami. Zrozumiałem, że nie tylko otaczający mnie świat wymaga zarządzania, ale również moje wewnętrzne procesy myślowe i emocje.

    Zacząłem od prostych ćwiczeń medytacyjnych, poświęcając kilka minut każdego dnia na uspokojenie umysłu i skupienie się na oddechu. Ta praktyka pozwoliła mi na chwilę oderwania się od niekończącego się strumienia myśli i informacji. Doświadczenie spokoju, nawet na krótką chwilę, było dla mnie ogromną ulgą.

    Do mojej rutyny wprowadziłem również techniki relaksacyjne, takie jak głębokie oddychanie czy progresywna relaksacja mięśni. Te proste ćwiczenia pomagały mi zwalczać napięcie i stres, które często towarzyszyły mi podczas przebodźcowania informacjami.

    Z czasem zauważyłem, że dzięki regularnej praktyce mindfulness i relaksacji lepiej radzę sobie z nadmiarem informacji. Uczyłem się, jak być obecnym w chwili obecnej, nie pozwalając, aby zewnętrzne bodźce całkowicie przejęły kontrolę nad moim umysłem i ciałem. To dało mi narzędzia nie tylko do radzenia sobie z przebodźcowaniem, ale także do poprawy ogólnej jakości mojego życia.

    5. Utrzymanie zdrowego stylu życia

    Zrozumiałem, że moje fizyczne samopoczucie ma bezpośredni wpływ na to, jak radzę sobie z nadmiarem informacji. Utrzymanie zdrowego stylu życia stało się dla mnie nie tylko kwestią dbałości o ciało, ale również o umysł.

    Zacząłem od wprowadzenia regularnej aktywności fizycznej do mojego życia. Nie musiało to być nic ekstremalnego – czasami wystarczył szybki spacer czy krótka jazda na rowerze. Zauważyłem, że ruch na świeżym powietrzu pomaga mi oczyścić umysł i redukuje uczucie przebodźcowania. Choć mimo nadmiernego przepracowania, wiedziałem, że muszę ten czas znaleźć dla siebie, nawet kosztem pracy. Przez 20-minutowe ćwiczenia w godzinach pracy nikt mi głowy nie urwie, a korzyści z takiej przerwy nie da się przecenić.

    Kolejnym ważnym elementem stała się dieta. Zrezygnowałem częściowo z nadmiaru cukru i przetworzonej żywności, skupiając się na bardziej zbilansowanych posiłkach. Zdrowe jedzenie miało ogromny wpływ nie tylko na moją energię, ale także na moją zdolność koncentracji i ogólne samopoczucie. Choć nadal lubię słodkie rzeczy, to jednak teraz zacząłem to częściej kontrolować. Zamiast sięgać po kolejną tabliczkę czekolady – sięgam po orzechy nerkowca lub suszoną żurawinę. Niby odruch zachowany, ale składniki stały się jak by trochę lepsze 😉

    Nie możemy zapominać o śnie – to jeden z najważniejszych elementów zdrowego stylu życia. Zrozumiałem, że jakość mojego snu bezpośrednio wpływa na to, jak radzę sobie z przetwarzaniem informacji. Gdy jestem niewypoczęty, nie potrafię się skupić nawet na najprostszych komunikatach. Ustalenie sprzyjającego środowiska do odpoczynku pomogło mi znacząco poprawić jego jakość.

    Te zmiany w stylu życia, choć proste, miały ogromny wpływ na to, jak radziłem sobie z przebodźcowaniem informacjami. Zdrowe ciało i umysł dały mi siłę, by stawić czoła wyzwaniom codziennego życia w świecie pełnym danych. Tak jak ciało ma swój układ odpornościowy, tak samo umysł, odpowiednio zadbany, potrafi bronić zmysły od niepotrzebnych bodźców.

    6. Ważne jest mieć sparcie bliskich

    Odkryłem, że jednym z najważniejszych elementów w radzeniu sobie z przebodźcowaniem informacjami jest wsparcie ze strony innych ludzi. Rozmowy z przyjaciółmi, a nawet wybranymi ludźmi z pracy okazały się nieocenione w poszukiwaniu równowagi w moim życiu.

    Zacząłem regularnie dzielić się moimi doświadczeniami. Wyznawanie swoich obaw i problemów, jak również słuchanie rad i perspektyw innych, pomogło mi zrozumieć, że nie jestem w tym sam. Te rozmowy często przynosiły nowe spojrzenie na mój problem i pomagały znaleźć nowe sposoby radzenia sobie z przebodźcowaniem.

    Wsparcie zaufanych osób pomogło mi zbudować system, który chroni mnie przed negatywnymi skutkami przebodźcowania. Nauczyłem się, jak ważna jest komunikacja i otwartość w budowaniu zdrowych relacji oraz jak cenne może być wsparcie z zewnątrz w pokonywaniu codziennych wyzwań.


    E-booki

    1 Komentarz

    1. Pati

      Świetny artykuł, Marcin! Naprawdę spodobało mi się Twoje podejście do radzenia sobie z przebodźcowaniem informacjami, szczególnie Twoje praktyczne porady dotyczące mindfulness i organizacji czasu. Sama uczę się dość intensywnie angielskiego i często czuję się przytłoczona ilością materiałów, które próbuję ogarnąć. Twoje sugestie na pewno mi pomogą w bardziej efektywnym zarządzaniu nauką!

    Wypowiedz się

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    877

    Szukałeś mnie na Instagramie?