Logitech K800. Test klawiatury za 5 stówek

Klawiatura Logitech K800 recenzja test opinie

Czym się różni klawiatura za parę dyszek od klawiatury za pół tysiaka? Dziś o tym opowiem w recenzji topowej klawiatury Logitech K800, którą zacząłem używać od paru tygodni. Pewnie spytasz, do czego jest mi potrzebna tak droga klawiatura i czym jest lepsza od zwykłych klawiatur? Różnice są spore, a to, co tę klawiaturę wyróżnia najbardziej, za chwilę przeczytasz.

Klawiatura Logitech K800 – opinie i test

Przez wiele lat byłem wierny tylko jednemu modelowi klawiatury: Natec Medusa 2. Używałem jej zarówno w pracy (biały model), jak i w domu (czarny, podświetlany). Jej klawisze były tak idealnie dopasowane do charakteru mojej pracy, że kiedy przyszło mi czasami pracować na innej klawiaturze, czułem dyskomfort z powodu braku modelu, z którym się zżyłem przez tyle czasu.

Przyszedł moment, kiedy po tylu latach użytkowania, jeden z moich Nateców się zużył, a nie mogłem kupić tego samego modelu, ponieważ producent przestał je produkować, a sklepowe magazyny nie posiadały już tej klawiatury. W pewnej chwili poczułem się bezradny i zacząłem przez wiele nocy poszukiwać odpowiednika, choćby częściowo tak doskonałego jak mój przeżyty Natec Medusa 2. Kryteria jakie obrałem przy poszukiwaniu nowej idealnej klawiatury były takie:

  • Klawisze podświetlane (dużo pracuję w porach wieczornych i nocnych),
  • Miękkie klawisze, najlepiej typu x-scissors,
  • MUSI posiadać regulację multimediów w swoim kokpicie,
  • Ma posiadać klawisze numeryczne,
  • Nie wymagająca łączności bluetooth (pracuję na PC bez bluetooth),
  • Ma słuchać mnie, a nie ja jej.

Po długich poszukiwaniach, trafiłem na Logitech K800 – klawiaturę, która jako jedyna spełniała moje wymagania, choć jej cena mnie straszyła. Biorąc pod uwagę fakt, iż bardzo dużo pracuję przy komputerze, a ostatnio panująca wirusowa pandemia przykuła mnie jeszcze bardziej do domowego komputera, postanowiłem, że skoro klawiatura jest moim ważnym narzędziem pracy, to zainwestuję te pięć stówek z nadzieją na poprawę komfortu pracy.

Moje domowe komputerowe stanowisko jest doskonałe. Specjalnie wybrany, wygodny fotel (gamingowy, ale do prac programistyczno-biurowych również świetnie się spisuje), odpowiednie 2 monitory o szerokiej przekątnej, duży ciemny blat stołu (zauważyłem, że przy czerni lepiej się skupiam), wszystko co niezbędne pod ręką, sprawna myszka z żelową podstawką pod nadgarstek (polecam markę Fellowes) i idealne warunki do skupienia (przyciemnione oświetlenie, chłodna temperatura, zero ludzi). Teraz do kompletu dołączyła nowa klawiatura, która zastąpiła równie wygodnego poprzednika.

Skoro jest tyle warta, to jakie zalety posiada klawiatura Logitech K800?

Inteligentne podświetlenie klawiatury

Logitech K800 to klawiatura, która wie, kiedy jesteś. Jest podświetlana, ale tylko w twojej obecności. Wbudowany czujnik ruchu wykrywa twoją dłoń, uruchamiając światło w klawiszach. Kiedy przestajesz pisać i cofasz dłoń, podświetlenie nie jest potrzebne i samo stopniowo gaśnie. Świetny patent. Świeci tylko wtedy, kiedy potrzeba. Takie rozwiązanie przyczynia się do energooszczędności urządzenia, dzięki czemu akumulator potrafi pracować znacznie dłużej. Drugą zaletą jest dopasowanie się do sytuacji. Kiedy oglądasz np. film, lub czytasz coś na stronie i nie potrzebujesz pisać, gasnące światło klawiatury powoduje, że przestaje cię rozpraszać. W ciemnym pomieszczeniu jest to praktyczne. Jednym słowem: widzisz ją tylko wtedy, kiedy jej potrzebujesz. Warto wspomnieć, że skalę jasności podświetlenia można sobie samemu regulować.

Miękkie klawisze typu X-Scissors

Niski skok klawisza i szybkie powroty – to jest zaleta nożycowego mechanizmu x-scissors.

Klawiatura Logitech K800 posiada naprawdę bardzo miękkie klawisze, dzięki czemu stukanie podczas pisania jest niemal bezgłośne. Każde stuknięcie w klawisz sprawia przyjemność, dając poczucie takiej miękkości, co powoduje zminimalizowanie zmęczenia palców po wielogodzinnej pracy.

O czym warto jeszcze wspomnieć? To, że w x-scissors klawisze uderzają się równo. To znaczy, że w którykolwiek fragment klawisza naciśniesz, jego siła nacisku jest zawsze taka sama i tak samo wygodna.

Podstawka pod nadgarstek

Dobrym pomysłem jest zastosowanie wbudowanej plastikowej podkładki pod nadgarstek. Dłoń się nie męczy, zwiększając wydajność ruchów. Przyłapałem się na tym, że pisząc, dłoń trzymam podniesioną. Dopiero kiedy gram, dłoń jest oparta na podkładce. Muszę zmienić przyzwyczajenia.
Skoro jesteśmy już przy obudowie, jest jedna rzecz, której mi brakuje. Obwódka obudowy wykonana jest z przezroczystego plastiku. Aż się prosi, aby te kontury też były podświetlane. Z drugiej zaś strony myślę – po co?

Bateria podobno wytrzyma 10 dni

Pewnie tyle wytrzyma. Tyle, że ja pracuję bardzo dużo. 8 godzin na home office, potem coś prywatnie popiszę ze znajomymi, pogram w coś, potem wpadnie jakieś zlecenie, czasami napiszę tekst na bloga. I tak codziennie spędzam kilkanaście godzin przy komputerze. To powoduje, że żywotność akumulatora w moim przypadku musi być krótsza. Jestem tego świadom, więc deklaracja pracy 10 dni na jednym naładowaniu nie dotyczy takich osób jak ja.

Lekko wklęsłe klawisze

Wrócę do tematu klawiszy. Wklęsłe wyprofilowanie klawiszy sprawia, że palec mieści się dokładnie tam, gdzie przewidział producent. Jest to fajne uczucie, kiedy wiesz, że palec znajduje się zawsze we właściwym miejscu i opuszki palca odczuwają ten profil, który jest stworzony specjalnie dla nich. To się po prostu czuje i to jest kolejny element, który uprzyjemnia pisanie.

Logitech Unifying

Nie spotkałem się jeszcze u innych producentów z podobnym patentem, jaki wprowadził Logitech pod nazwą Logitech Unifying. Jeden bezprzewodowy odbiornik USB obsługuje więcej niż jedno urządzenie na raz, np. myszkę i klawiaturę.

Dzięki temu rozwiązaniu, mogę jednocześnie swoją klawiaturę Logitech K800 oraz myszkę Logitech M560 podłączać do wspólnego odbiornika. To mnie cieszy, ponieważ obudowa mojego peceta nie ma nieskończonej liczby wolnych portów USB, no i nie muszę się głowić, który odbiornik USB jest do któego urządzenia.

Jakie były moje obawy związane z klawiaturą Logitech K800

Często lubię sobie pograć. Jestem starym Amigowcem, ale na pececie namiętnie grywam w FIFA lub ulubionego Need For Speed. Całe życie byłem sceptyczny do klawiatur bezprzewodowych myśląc, że mają one spore opóźnienia reakcji. To w gamingu i e-sporcie ma duże znaczenie. Jak się okazało, moje obawy nie były słuszne. Nie odczuwam żadnych opóźnień związanych z transmisją bezprzewodową, choć pewnie bardziej zagorzały geek pomierzyłby dokładnie i znalazłby te parę milisekund lagów. Skoro ja nie odczuwam wady, to znaczy, że mogę jej dalej używać zarówno do pracy, jak i e-sportu.

Czy Logitech K800 ma jakieś Wady?

Moje subiektywne odczucia, które można potraktować jako wadę są następujące:

  1. Czasami czujnik podświetlenia wariuje i zamiast świecić lub nie – mruga, nie potrafiąc się zdecydować. Na szczęście to się zdarza raz na kilka dni,
  2. Klawiatura jest bardzo ciężka, ale przynajmniej nie ślizga się po biurku.
  3. Matowa powłoka przyciąga trochę kurzu.
  4. Cena. W chwili, gdy piszę tę recenzję, klawiatura kosztuje 519 złotych.

Logitech K800 – czy warto kupić?

Wiele lat za najlepszą klawiaturę uznawałem Natec Medusa 2. Na żadnej innej nie pracowało mi się tak dobrze. Do czasu, gdy poznałem Logitech K800. Logitech zdeklasowała swojego poprzednika, którego używałem. Zalet ma znacznie więcej niż te, które wymieniłem. Komfort pracy jest nie do opisania. Palce same płynnie chodzą po cichych i super-ergonomicznych klawiszach, aż miło. Uważam, że ta zmiana wyszła mi na dobre i warto za nią tyle zapłacić.

Na koniec humorystyczne pytanie

Czy tobie też ten pomarańczowy klawisz z czymś się kojarzy? 😉

Przycisk FN na klawiaturze



Mały kotekSpodobał Ci się wpis pt. Logitech K800. Test klawiatury za 5 stówek?
Za każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:

Komentarzy: 3

  1. Andrzej

    O! Przyjrzę się, bo szukam dobrej klawiatury. Moje wymagania to głównie dwa:
    1. bezprzewodowość – widzę, że jest
    2. litery wtapianie a nie nadrukowane (czy naklejane). Przy moim pisaniu już po pół roku klawisze są po prostu czyste. Kiedyś wręcz wytarłem w jednym dziurę. Jak to wygląda tutaj, bo na zdjęciach nie widać?
    3. Część numeryczna
    4. Niski profil, przyzwyczaiłem się do niego.

    Podświetlenie i multimedia nie są mi potrzebne.

    Kiedyś długo i namiętnie używałem Logitecha na baterie słoneczne, ale przestali produkować, czego żałuję, bo ta klawiatura wytrzymała ze mną najdłużej. Na chwilę obecną najlepszą klawiaturę ma mój MacBook Pro z 2016 roku. Kiedyś zastanawiałem się, czy nie zainwestować w jakąś klawiaturę makową, ale nie wiem, czy będzie współżyć z moim Windowsem 7, więc odpuściłem.

  2. Wredotek

    Tak, ten pomarańczowy klawisz kojarzy mi się z czymś 😛 Ale może lepiej, żebym się nie przyznawała. To nie jest klawiatura dla mnie – nie wiem dlaczego jestem fanką kabelków i te wszystkie bezprzewodowe bajery mnie nie kręcą. Zauważyłam jednak, że cena odrywa dużą rolę. Co prawda klawiatur za kilka dyszek to dawno nie widziałam, ale swoją mechaniczną kupowałam 3 lata temu i ogromnie żal było mi dać niemal 400zł. Biłam się z myślami długo, bo nie widziałam sensu przepłacać za sprzęt, który do tej pory kosztował mnie maks 100zł a i tak wtedy zagryzałam zęby i tydzień się zastanawiałam czy kupić. A teraz doceniam. Kocham swoją klawiaturę. I kolejny raz też byłabym wstanie wydać taką kwotę, żeby mieć taki komfort korzystania 🙂

  3. Marta

    Jaka ładna klawiatura 🙂 Mnie by się taka przydała z miękkimi klawiszami, bo mąż mi ciągle mówi, że za głośno piszę 😀

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

297