Amazon i seria błędów w powiadomieniach. Raz straciłem godność, ale było zabawnie

Błędy w Amazon

Zakupy online są po to, żeby było szybko, wygodnie i bez stresu. W praktyce jednak wygląda to jak komedia pomyłek, w której Amazon i InPost tworzą duet równie zgrany, co dwóch bohaterów, którzy nigdy nie czytają swoich własnych dialogów. I choć lubię, gdy technologia ułatwia mi życie, bywa, że czuję się jak bohater mema. Miał być prosty zakup, wyszedł side quest.

W moich przygodach z Amazonem nie brakowało momentów, gdy technologia postanowiła zagrać ze mną w ciuciubabkę. Opowiem o trzech najbardziej absurdalnych sytuacjach, które zamiast ułatwić zakupy, zamieniły je w prawdziwe wyzwania.

1. Paczka zbyt niebezpieczna na Paczkomat? Spokojnie, zamów kurierem, a potem teleportuj

Pierwsza sytuacja wyglądała jak żart, ale niestety nikt nie wołał “ukryta kamera!”. Chciałem zamówić zwykły przedmiot. Nic wybuchowego, nic żrącego, żaden głośnik z granatnikiem. Nic co mogłoby zagrażać ludzkości… a Amazon wyświetlił mi komunikat, że nie można wysłać tego “niebezpiecznego przedmiotu” do Paczkomatu.

Okej. Pomyślałem, że może to wyjątkowo agresywna wersja zasilacza albo szczególnie groźne słuchawki. Ale potem przyszło rozwiązanie podpowiedziane przez głosy w mojej głowie:

Zamów na domowy adres,
a potem przekieruj do Paczkomatu.

Czyli co? Do domu wolno dostarczyć ten “niebezpieczny” przedmiot, ale do Paczkomatu już nie? Jakby kurier miał umiejętność rozbrajania przesyłek niczym profesjonalny saper, a automat paczkowy nie. Ale zrobiłem, jak mi głosy kazały. Zamówiłem. Przekierowałem. I… niespodzianka! Przesyłka dotarła do Paczkomatu bez najmniejszych problemów. Groźny przedmiot okazał się więc groźny tylko dla systemu Amazona, nie dla świata.

2. Ciuciubabki z numerami Paczkomatów, czyli biegnij, sprawdzaj i zdziw się

Druga historia była jeszcze lepsza. Zamawiam do Paczkomatu. Amazon wysyła potwierdzenie. Wszystko idzie jak po maśle. Idę odebrać paczkę, uśmiechnięty, bo kto nie lubi nowych rzeczy? Do tego akurat byłem głodny, więc plan był prosty: odbieram paczkę i wracam szybko do domu, żeby ugotować sobie bobu.

Podchodzę do Paczkomatu. Odpalam aplikację InPost, klikam “Otwórz zdalnie”, już przyjmuję pozycję startową do pobicia rekordu czasu wyciągania paczki… i wtedy aplikacja informuje, że nie stoję w pobliżu Paczkomatu.

Patrzę na ekran. Patrzę na Paczkomat. Patrzę znowu na ekran. Jestem metr od urządzenia. Zastanawiam się, czy przypadkiem nie wszedłem w jakąś magiczną mgłę, która czyni mnie niewidzialnym. Albo może Paczkomat jest hologramem?

Po chwili konsternacji sprawdzam ponownie szczegóły przesyłki. I wtedy wychodzi na jaw, że paczka została przekierowana kilometr dalej, bo ten automat był przepełniony. InPost wiedział. Aplikacja wiedziała. Tylko Amazon żył w równoległej rzeczywistości i wciąż twierdził w mailu, że paczka czeka w pierwotnym miejscu. W efekcie pobiegłem w deszczu do Paczkomatu, którego… tam nie było. To znaczy był, ale nie ten.

Gdyby Amazon miał swój własny system GPS, byłoby tam pewnie napisane: “Twoja paczka jest tu”, a potem strzałka wskazywałaby Alaskę.

Odbiór paczki Amazon

Paczkomat BED01A – no to biegnę, by odebrać, ale…

Prekierowanie paczki InPost

…ale Amazon nie wie, że paczka została umieszczona gdzie indziej (BED09M).

3. Wszystkie paczki odebrane… tylko że nie

Trzecia przygoda to już arcydzieło absurdów. Zamówiłem kilka rzeczy. Jak to zwykle bywa, nie zawsze dochodzą tego samego dnia. Amazon wysłał mi mail o przesyłce do odebrania. Normalna sprawa. Odbieram więc, nic wielkiego, mały cenny kartonik. Wracam do domu, patrzę na monitor, a tam mail od Amazona:

Odebrano: 4 produkty

A pod spodem bezczelnie dodane:

Jakie były Twoje wrażenia z odbioru?

Wszystkie. Cztery. Patrzę na tę jedną małą paczuszkę i budzi się we mnie detektyw.

  • Pierwsza myśl: Czy ja właśnie wyrzuciłem trzy pozostałe paczki razem z kartonem?
  • Druga myśl: Czy jestem zdolny do takiego poziomu roztargnienia?
  • Trzecia: Przecież to Amazon… może znów coś pomieszali?

Ale zanim ta trzecia myśl urosła, ja już byłem w pół drogi do śmietnika. Nie do kosza domowego. Do tego na zewnątrz. Dużego, mokrego od deszczu, pachnącego… intensywnie.

Przez dobre pół godziny filtrowałem zawartość niebieskiego kontenera z kartonami jak archeolog z obsesją. Duże kartony, małe kartony, coś miękkiego, coś mokrego. Wszystko przerzucone, obrócone, przeanalizowane pod światło. W pewnym momencie zacząłem już rozważać, czy nie powinni mnie gdzieś zgłosić jako osobę o nierozpoznanym talencie do wyrzucania wartościowych rzeczy do śmietnika. Ale nie byłem sam. Okienko obok, tyle że przy żółtym, grzebał jakiś Wiesław, słynny na osiedlu z deptania puszek o piątej rano, przez co mieszkańcy są codziennie budzeni przez tego delikwenta.

Oczywiście ja w niebieskim z kartonami niczego nie znalazłem. Paczki dotarły następnego dnia. A ja dostałem tylko darmową lekcję: nigdy nie ufaj mailom Amazona, jeśli masz w ręku mniej paczek, niż mówią. No chyba, że nie zależy ci na godności, wtedy nie słuchaj tej rady.

Odebrane paczki Amazon

Zamówiłem 4 rzeczy, przyszła 1 paczka (3 planowane na inny dzień), ale Amazon sugeruje, że odebrałem cztery.

Amazon: mistrz chaosu i utraty godności? Ale i tak lubię tam kupować

Uwielbiam zakupy online, ale przygody z Amazonem bywają jak scenariusz komedii, w której nikt nie panuje nad akcją. InPost robi swoje, Amazon swoje, a klient stoi pośrodku i próbuje nie zwariować.

Najśmieszniejsze jest to, że te wpadki zdarzają się regularnie, więc człowiek zaczyna traktować je jak część codzienności. Jedni grają na instrumentach, inni oglądają seriale, a ja mam swoje przygody z Amazonem, pełne plot twistów i nieoczywistych zwrotów akcji.

Ale jest w tym wszystkim pewien plus: po takich historiach człowiek wyjątkowo docenia moment, kiedy coś przyjeżdża tam, gdzie miało przyjechać… i wtedy można spokojnie usiąść, odpocząć i zamówić coś dobrego na dowóz. Bo przynajmniej jedzenie zwykle dociera tam, gdzie trzeba.

 


Spodobał Ci się wpis?
Mój blog otrzymuje się dzięki wsparciu czytelników. Będę wdzięczny, jeśli postawisz mi wirtualną kawę💚
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wypowiedz się

Your email address will not be published. Required fields are marked *

533
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Napiwek = kod: 30 dni Legimi, 45 dni BookBeat 💚