Brzmi jak parodia Igrzysk Śmierci. “Dungeon Crawler Carl” – recenzja dziwnej książki

Dungeon Crawler Carl - recenzja książki

Przynoszę ci dzisiaj historię kompletnie odjechaną. Ostatnio wpadła mi w ręce książka “Dungeon Crawler Carl” autorstwa Matta Dinnimana. Zastanawiałem się przez dłuższą chwilę przed napisaniem tych słów. Zastanawiałem się konkretnie nad jednym aspektem. Nad odpowiednim sposobem na opisanie tej fabuły bez wychodzenia na wariata w oczach znajomych. Spróbuję jednak oddać sprawiedliwość tej szalonej wizji.

Recenzja powstała dzięki współpracy z księgarnią Tantis.pl, gdzie można zamówić m.in. książki z gatunku fantastyka. Na końcu recenzji znajduje się link do zakupu książki.
Logo Tantis.pl

Partner wpisu.

Apokalipsa w samych bokserkach

Ludzkość w jednej chwili traci 99 procent swojej populacji. Kosmici zamieniają Ziemię w gigantyczny osiemnastopoziomowy loch. Wszystko po to, aby stworzyć międzygalaktyczne widowisko dla miliardów żądnych krwi widzów. Brzmi to wyjątkowo brutalnie. I faktycznie tak jest.

Główny bohater ma na imię Carl. Ten były członek Straży Wybrzeża w momencie inwazji znajduje się na zewnątrz. Ma na sobie jedynie bokserki oraz skórzaną kurtkę. Próbuje właśnie uratować z drzewa nagradzanego perskiego kota swojej byłej dziewczyny. Zbieg okoliczności zmusza tę dwójkę do wejścia w podziemia. Carl i kotka muszą walczyć o przetrwanie, zdobywać kolejne poziomy doświadczenia i zadowalać kosmiczną widownię swoimi poczynaniami, podczas gdy każdy błędny krok grozi natychmiastową śmiercią pod gruzami zapadających się korytarzy.

Księżniczka Donut kradnie każdą scenę

Na wczesnym etapie gry perski kot zjada magiczny herbatnik. Zyskuje dzięki temu pełną świadomość oraz dar mowy. Kotka zachowuje się dokładnie tak, jak wyobrażasz sobie zachowanie zepsutego arystokraty. Rzuca sarkastycznymi uwagami na każdym kroku. Gardzi słabszymi stworzeniami. Skupia się niemal wyłącznie na swoim wyglądzie oraz sławie.

Wnosi jednak do fabuły potężną dawkę humoru. Relacja pomiędzy pragmatycznym Carlem a oderwaną od rzeczywistości Donut napędza całą narrację. Wielokrotnie śmiałem się w głos podczas lektury. Wymiany zdań pomiędzy tą dwójką ociekają czarnym humorem najwyższej próby.

System gier w służbie dobrej literatury

Zastanawiam się dość często nad sensem przenoszenia mechanik z gier bezpośrednio na karty książek. Gatunek LitRPG rośnie w popularności z roku na rok. Rozwój postaci wpleciono w fabułę w sposób bardzo naturalny i płynny. Zdobywanie nowych przedmiotów czy umiejętności ma natychmiastowe przełożenie na dynamikę akcji.

Autor rzuca naszymi bohaterami po coraz bardziej absurdalnych krainach. Znajdziesz tu wybuchające gobliny, plujące ogniem lamy oraz sztuczną inteligencję o bardzo specyficznych upodobaniach. Z każdym zdobytym poziomem poziom absurdu rośnie.

Dlaczego musisz poznać tę historię

Możesz uważać literaturę z elementami gier za coś gorszego. Zrób jednak wyjątek dla tej konkretnej opowieści. Połączenie krwawej walki o przetrwanie z groteskowym humorem sprawdza się tu fenomenalnie. Książka dostarcza mnóstwo wspaniałej rozrywki na najwyższym poziomie.

Oferuje zarazem ukryte dno. Pokazuje przerażający obraz galaktycznego społeczeństwa nastawionego wyłącznie na bezrefleksyjną konsumpcję cudzego cierpienia. Czytaj w ciemno. Naprawdę warto wciągnąć się w ten szalony świat.

Tutaj kupisz książkę:

“Dungeon Crawler Carl”


Spodobał Ci się wpis?
Mój blog otrzymuje się dzięki wsparciu czytelników. Będę wdzięczny, jeśli postawisz mi wirtualną kawę💚
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wypowiedz się

Your email address will not be published. Required fields are marked *

166
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Napiwek = kod do Legimi i BookBeat dla Ciebie💚