“Jej chłopak” Freidy McFadden. Czy idealny partner może być najgorszym wyborem? Recenzja książki

Książka Jej chłopak - Freida McFadden

“Jej chłopak” zaczyna się niewinnie. Sydney Shaw ma po prostu dość randek, po których zostaje niesmak i ochota, by usunąć aplikację z telefonu. Znam ten stan z cudzych opowieści. Ktoś wydaje się interesujący w wiadomościach, lecz po spotkaniu okazuje się kompletnym rozczarowaniem.

Tom pojawia się wtedy, gdy Sydney jest już zmęczona szukaniem. Pracuje jako lekarz i potrafi roztoczyć wokół siebie aurę człowieka, któremu łatwo powierzyć własne zaufanie. Wie, jak poprowadzić rozmowę, aby Sydney miała wrażenie, że została naprawdę zauważona. Właśnie dlatego tak szybko zaczyna widzieć w nim partnera z marzeń. Mnie jego przesadny spokój od początku kazał zachować ostrożność. W thrillerze Freidy McFadden taki mężczyzna nie przechodzi obok czytelnika bez wzbudzenia podejrzeń.

Recenzja powstała dzięki współpracy z księgarnią Tantis.pl, gdzie można zamówić m.in. kryminały. Na końcu recenzji znajduje się link do zakupu książki.
Logo Tantis.pl

Partner wpisu.

Uśmiech, któremu nie ufam

W tle giną kobiety poznawane przez internet. Policja szuka sprawcy, a Sydney powoli układa sobie życie z mężczyzną, który mógłby być odpowiedzią na jej randkowe katastrofy. McFadden bierze sytuację dobrze znaną współczesnym czytelnikom i wyciska z niej napięcie bez wymyślnych dekoracji.

Najlepiej działa tu niepewność. Tom bywa ujmujący, lecz pozostaje trudny do odczytania. Gdy zaczynałem uznawać, że może przesadzam z podejrzliwością, autorka podrzucała detal. Taki drobiazg wystarczał, by znów zapaliła mi się czerwona lampka.

Lubię thrillery, w których zagrożenie nie czai się w ciemnym zaułku. Tutaj może siedzieć przy stoliku naprzeciwko. Może poprawiać mankiet koszuli. Może pytać, czy dobrze wróciłaś do domu. Ta bliskość zagrożenia jest znacznie bardziej niewygodna niż kolejny psychopata wyskakujący zza rogu.

Przeszłość uchyla drzwi

Powieść prowadzi nas przez dwie perspektywy. Jedna dotyczy Sydney. Druga zabiera do młodości Toma. Takie przeplatanie mogło skończyć się zwykłym mieszaniem chronologii, ale McFadden wykorzystuje ten pomysł z wyczuciem.

Wątek z przeszłości działa jak rozsypane elementy układanki. Na początku widzę tylko fragmenty. Z czasem zaczynają do siebie pasować, lecz autorka podsuwa kolejne pytania. Nie pozwala wygodnie usiąść z przekonaniem, że sprawa została rozwiązana.

Czytałem tę książkę z rosnącym przekonaniem, że ktoś prowadzi mnie za rękę w złą stronę. Nie chodzi wyłącznie o jedną postać. Podejrzenia zmieniają adresy szybciej niż w dobrym odcinku kryminału. Gdy już chciałem komuś zaufać, pojawiał się powód, by przestać.

Randkowa aplikacja szybko staje się polem minowym

Freida McFadden trafia w czuły punkt. W aplikacji randkowej dostajemy wersję człowieka, którą sam chce pokazać. Sam wybiera zdjęcie. Sam układa opis. Później wychodzi na jaw, czy za sympatycznym profilem stoi ktoś prawdziwy, czy wyłącznie dobrze skrojona opowieść.

“Jej chłopak” mocno korzysta z tej niepewności. Nie trzeba umawiać się przez internet, aby zrozumieć, dlaczego Sydney chce wierzyć Tomowi. Każdy chce czasem trafić na kogoś, przy kim nie trzeba zastanawiać się, czy kolejna wiadomość oznacza kłopot.

Książka szybko odbiera komfort. Każda rozmowa może mieć drugie znaczenie, a przemilczenie zaczyna budzić podejrzenia. Nawet sympatyczny gest po chwili wygląda zupełnie inaczej.

Finał bez taryfy ulgowej

Ta powieść nie trafi do osób, które chcą niespiesznie smakować długie opisy. McFadden pisze szybko i celnie. Rozdziały są krótkie, a końcówki skutecznie wyciągają rękę po następną stronę. Zamiast odkładać książkę, człowiek zaczyna z samym sobą negocjować: jeszcze jeden rozdział.

Największą siłę ma tu finał. Nie zamierzam odbierać Tobie przyjemności z odkrywania prawdy. Przygotuj się jednak na to, że Twoje wcześniejsze przypuszczenia mogą nie przetrwać próby. Autorka rozstawia tropy tak, by czytelnik patrzył tam, gdzie ona chce.

Czy warto przeczytać książkę “Jej chłopak”?

Jeśli lubisz thrillery o codziennych lękach, “Jej chłopak” będzie dobrym wyborem. To opowieść o zaufaniu dawanym niewłaściwej osobie. Pokazuje też, ile można ukryć za idealnie dobranym zdjęciem profilowym.

Najbardziej podobało mi się to, że McFadden nie każe czekać na rozwój wydarzeń. Szybko łapie za rękaw i prowadzi w stronę, z której trudno się wycofać. Po lekturze ekran telefonu można już tylko oglądać z większą rezerwą.

Tutaj kupisz książkę:

“Jej chłopak”


Spodobał Ci się wpis?
Mój blog otrzymuje się dzięki wsparciu czytelników. Będę wdzięczny, jeśli postawisz mi wirtualną kawę💚
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wypowiedz się

Your email address will not be published. Required fields are marked *

124
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Napiwek = kod do Legimi i BookBeat dla Ciebie💚