Komiksy z czasów dzieciństwa, które czytam do dziś

Stare polskie komiksy z lat osiemdziesiątych stały się dziełami kultowymi i są miłym wspomnieniem starszego pokolenia. Sam z łezką w oku wspominam czasy, kiedy dużo czasu spędzałem przy lekturze swoich ulubionych komiksów. Nostalgicznie chciałem wam opowiedzieć o kilku seriach polskich komiksów, które wywarły największy wpływ na kulturę młodzieży z poprzedniego wieku. Ojej, ale się poczułem staro pisząc te słowa.

Kolekcja komiksów Tytus, Romek i A'Tomek

“Tytus, Romek i A’Tomek” – Papcio Chmiel

To jedna z najstarszych polskich serii komiksów. Jej początki sięgają roku 1957, kiedy w Polsce panowała cenzura. Pierwsze historie naszych bohaterów znalazły miejsce w młodzieżowym czasopiśmie “Świat Młodych” – pamiętacie ten tytuł? Kiedyś mi babcia kupowała i nie mogłem przegapić ani jednego numeru. Dopiero 9 lat później komiksy Papcia Chmiela doczekały się samodzielnej serii w postaci książeczkowej.

Wydanie muzyki, książek czy komiksów w tamtych czasach stanowiło nie lada trudność. Cenzorzy byli bezlitośni. Wiele wielkich dzieł polskich artystów nie ujrzało światła dziennego właśnie przez cenzurę. Henryk Jerzy Chmielewski, potocznie zwany jako Papcio Chmiel, aby mógł wydać swoje komiksy z przygodami Tytusa, Romka i A’Tomka, musiał puścić oczko cenzorom i pójść na pewne, na szczęście nie za duże ustępstwa. Autor musiał przede wszystkim zgodzić się na wspieranie w treściach motywów harcerskich. Udało się. Od tamtej pory komiksy “Tytusa, Romka i A’Tomka” zyskały nowe życie.

Łącznie, nie licząc historyjek publikowanych w “Świecie Młodych” zostało wydanych 31 ksiąg. Parę lat temu wyszła reedycja, w której znajdował się kolekcjonerski komplet 25 ksiąg. Taki zestaw powinien posiadać każdy fan kultowych komiksów. Mam i ja.

“Kajko i Kokosz” – Janusz Christa

Dwójka tytułowych przyjaciół żyjąca w czasach średniowiecznych w grodzie kasztelana Mirmiła. To taki odpowiednik francuskiego Asteriksa i Obeliksa, z tą różnicą, że akcja polskich bohaterów dzieje się na terenach słowiańskich. Janusz Christa w latach 1972-1992 wydał łącznie 14 odcinków przygód Kajka i Kokosza, z czego trzy odcinki były podzielone na dwie części. Od roku 2016 powstała kontynuacja, ale już nie autorstwa Christy. Serię postanowił kontynuować Sławomir Kiełbus, ale jego komiksy nie były już tak popularne, jak Janusza Christy.

Nie będzie zdziwieniem kiedy powiem, że znaczna ilość premierowych przygód miała na początku miejsce na łamach “Świata Młodych”, z czego trzy pierwsze tytuły po raz pierwszy można było ujrzeć w “Wieczorze Wybrzeża”. Komiks ten jest na tyle popularny, że doczekał się wersji animowanej, którą można obejrzeć na Netflix. Tych, którym spodobała się animacja na Netflixie, gorąco zachęcam do nabycia komiksów w wersji papierowej. Mnóstwo przygód gwarantowane.

Komiksy Bohdana Butenko

Bohdan Butenko w Katowicach

Miałem zaszczyt poznać pana Bohdana osobiście i trochę porozmawiać.

Pamiętacie komiksy “Gucio i Cezar”? A Gapiszona i Kwapiszona? To właśnie Bohdan Butenko jest ich rysownikiem. Jego dzieło można było spotkać w czasopismach “Świerszczyk”, “Płomyk”, a młodsi czytelnicy mogą pamiętać komiksy publikowane w czasopiśmie “Miś”. Ja “Misia” nie czytałem, bo byłem za duży, ale za to nie mogłem oderwać się od “Świerszczyków”. Nieee… Nie takich świerszczyków zboczuchu 😉

Rysował dla wielu znanych artystów, w tym dla Jana Brzechwy, Wandy Chotomskiej, Juliana Tuwima. Poza komiksami rysował także plakaty i okładki książek. Na brak zajęć na pewno nie narzekał. Jego stylem rozpoznawczym jest specyficzne, okrągłe pociągnięcia kreski.

Pana Butenko miałem przyjemność poznać osobiście w Katowicach w 2013 roku. Zmarł w 2019 roku.

“Jonka, Jonek i Kleks” – Szarlota Pawel

Komiks Jonka, Jonek i Kleks

Kolejna kultowa polska seria komiksów dla młodzieży, jak i tych starszych czytelników. Główną postacią jest fikcyjny, niebieski twór, który powstał z atramentu i przybrał ludzką postać o ciut niższym wzroście i dwiema antenkami na głowie 🙂 Zamieszkał u dwójki przyjaciół: Jonki i Jonka. W każdej części pojawiały się kolejne, przesycone emocjami przygody, które przeżywali nasi bohaterowie. Dużo się działo, niekiedy nie było łatwo nadążyć za szybkimi zmianami akcji. Dobrze skonstruowana fabuła potrafiła wciągnąć czytelnika na długie kwadranse. Mnie szczególnie do gustu przypadła część pt. “Złoto Alaski”, w której metodą wyobraźni bohaterowie przenieśli się do mroźnej krainy na północy Ameryki, by wziąć udział w gorączce złota. Postaci niebieskiego Kleksa nie sposób nie polubić.

Kapitan Żbik

Komiks Kapitan Żbik

Komiksy Kapitana Żbika również znajdują się w mojej oldschoolowej kolekcji.

W latach osiemdziesiątych modny był serial z porucznikiem Borewiczem pt. “07 zgłoś się”. Nic dziwnego, że komiksy z Kapitanem Żbikiem też cieszyły się podobną popularnością. Jan Żbik był kapitanem w Milicji Obywatelskiej. Niezłomny podejmował się trudnych spraw, z których zawsze wychodził z sukcesem. To taki nasz polski superbohater. Człowiek honoru i nie bojący się trudnych wyzwań.

Stare, polskie komiksy są coraz więcej warte

Mimo, iż co jakiś czas pojawiają się kolejne reedycje kultowych polskich komiksów, wciąż są tacy, którzy polują na stare oryginalne pierwsze wydania sprzed kilkudziesięciu lat. Takie perełki są dziś warte kawał dobrych banknotów. Jeśli je macie gdzieś schowane w piwnicy – nie wyrzucajcie ich! Chętnie odkupię.



Mały kotekSpodobał Ci się wpis pt.:
Komiksy z czasów dzieciństwa, które czytam do dziś?
Za każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek :)

1 Komentarz

  1. thg

    A gdzie Thorgal? Komiksy z Thorgalem także miały niemałe znaczenie na rynku wydawniczym komiksów.

Wypowiedz się

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tu wpisz, czym wartościowym chciałbyś się podzielić na temat tego wpisu.
Każdy komentarz jest kierowany do kolejki do moderacji. Wszelkie próby spamu, szerzenie szkodliwych poglądów, obrażanie ludzi lub wchodzenie butami ze słomą są automatycznie odrzucane.