Mój pierwszy raz na plaży naturystów nad Pogorią IV

Plaża naturystów Pogoria 4

Są takie miejsca, których nie znajdzie się przypadkiem podczas niedzielnego spaceru. Nie prowadzą do nich wyraźne drogowskazy, nie stoją przy nich budki z lodami, grille ani rzędy parawanów. Trzeba trochę zboczyć z popularnej trasy w stronę dziczy, przejść przez piaszczyste leśne ścieżki i zostawić za sobą miejski hałas.

Tym razem odwiedziłem nieoficjalną plażę naturystów nad Pogorią IV, czyli zbiornikiem Kuźnica Warężyńska. Była to moja pierwsza wizyta w takim miejscu i zdecydowanie inne doświadczenie niż typowy letni dzień nad wodą.

Lokalizacja dzikiej plaży naturystów na Pogorii

Plaża znajduje się nad zbiornikiem Pogoria IV, po północno-wschodniej stronie akwenu, w Dąbrowie Górniczej.

Orientacyjne współrzędne: 50.385510 N, 19.212617 E

W pobliże możesz dojechać samochodem i zostawić go w dozwolonym miejscu, a ostatni odcinek pokonać pieszo. Przygotuj się na to, że droga nie przypomina wygodnej ścieżki rekreacyjnej. Trasa prowadzi przez teren leśny, a miejscami jest bardzo piaszczysta.

Ja wybrałem się tam rowerem. Teoretycznie brzmi dobrze: Pogoria IV i rower to przecież naturalne połączenie. W praktyce końcowy fragment trasy okazał się trudny. Luźnego piasku było tak dużo, że momentami nie dało się normalnie jechać. Rower trzeba było prowadzić, a koła zapadały się w podłożu. Chyba nie muszę mówić, ile piasku miałem w butach?

To nie jest więc miejsce, do którego wpada się na chwilę między jednym a drugim punktem wycieczki. Raczej cel sam w sobie szczególnie dla osób, które lubią ciszę w naturze i mniej oczywiste zakątki w pobliżu Zagłębia.

Quady zniszczyły drogę dotarcia do plaży

Okolice Pogorii IV mają ogromny potencjał rekreacyjny, ale niestety w lesie widać ślady przejazdów quadów oraz motocykli crossowych. Rozjeżdżone piaszczyste ścieżki utrudniają przejście i jazdę rowerem, niszczą teren oraz odbierają temu miejscu jego spokojny charakter.

To mnie szczególnie irytuje, bo właśnie cisza jest jedną z największych zalet tej części Pogorii. Nad samą plażą na szczęście nie spotkałem quadów ani hałasu silników. Po dotarciu na miejsce mogłem wreszcie odpocząć od tego, co zwykle kojarzy się z popularnymi terenami rekreacyjnymi: tłumów, muzyki, rozmów prowadzonych na cały głos i nieustannego ruchu.

Dowiedziałem się, że na terenach leśnych i wokół zbiornika obowiązują ograniczenia dotyczące poruszania się pojazdami mechanicznymi poza drogami do tego przeznaczonymi. Czy ktoś to respektuje? Widać gołym okiem.

Dzika plaża, ale z wyjątkowym klimatem

Dzika plaża naturystów przy jeziorze Pogoria IV ma charakter nieoficjalny. Nie ma tutaj infrastruktury, ratowników, punktów gastronomicznych, toalet ani wypożyczalni sprzętu. Nie znajdziemy też typowej wakacyjnej atmosfery znanej z Pogorii III.

Nie ma kolejek po frytki.
Nie ma zapachu spalonych kiełbas.
Nie ma głośników grających hiphop od rana do wieczora.
Nie ma też przypadkowych spacerowiczów, którzy przyszli tylko popatrzeć.

Jest za to natura.

Wokół mogłem spokojnie rozłożyć koc, rozebrać się do naga i po prostu poleżeć. Woda przy brzegu wyglądała czysto, a w wielu miejscach było widać piaszczyste dno. Takie okoliczności zachęciły mnie do wejścia do wody, którą słońce od rana rozgrzało. Widok nagich osób pluskających się w wodzie zachęcił mnie do tego samego. Otoczenie sprawiało wrażenie znacznie bardziej dzikiego niż popularne plaże miejskie.

Trzeba jednak zachować rozsądek. Pogoria IV nie jest typowym, strzeżonym kąpieliskiem. Obowiązuje zakaz kąpieli i pływania w miejscach niewyznaczonych, a zbiornik może mieć nierówne dno oraz podwodne przeszkody. Do wody wchodzisz więc na własną odpowiedzialność i nie warto traktować tego miejsca jak oficjalnej plaży z ratownikiem.

Mój pierwszy raz na plaży naturystów

Nigdy wcześniej nie byłem na plaży, na której wszyscy wypoczywają nago. Przed wyjazdem miałem więc zwykłą ludzką ciekawość, ale też lekkie poczucie niepewności.

Pomyślałem jednak: w sumie, dlaczego nie?

Kontakt z naturą jest dla mnie ważny. Lubię wypoczynek poza miastem, rowerowe wycieczki, miejsca oddalone od ruchliwych ulic i miejsca, w których można na moment zwolnić. Spróbowanie naturyzmu wydało mi się po prostu kolejnym sposobem na bardziej swobodny kontakt z otoczeniem.

Pierwsze minuty były trochę nietypowe, bo człowiek automatycznie zastanawia się, jak powinien się zachować. Bardzo szybko okazało się jednak, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nikt nie zwraca na nikogo niepotrzebnej uwagi. Nie ma atmosfery sensacji ani oceniania.

Każdy zajmuje się sobą: leży na kocu i opala się, rozmawia, pływa lub patrzy na wodę. Po chwili nagość przestaje być tematem. Staje się po prostu naturalnym elementem tego miejsca.

I właśnie to zaskoczyło mnie najbardziej.

Cisza zamiast sensacji

Plaża naturystów nad Pogorią IV nie jest miejscem dla osób szukających atrakcji w sensacyjnym znaczeniu tego słowa. To raczej spokojna dzicz w naturze dla ludzi, którzy chcą odpocząć bez tłumów i bez typowej plażowej otoczki.

W szczycie sezonu różnica między tym miejscem a zatłoczoną Pogorią III jest ogromna. Na oficjalnych plażach trudno czasem znaleźć wolny fragment brzegu, a hałas potrafi skutecznie odebrać przyjemność z wypoczynku. Tutaj panuje zupełnie inny rytm.

Nie znaczy to, że jest to miejsce dla każdego. Nie każdy będzie czuł się swobodnie z naturyzmem i to jest całkowicie normalne. Warto jednak podejść do tego bez uprzedzeń. Jeśli ktoś wybiera się tam z szacunkiem do innych osób i do samej natury, może odkryć naprawdę spokojny zakątek nad wodą.

Zasady na plaży dla naturystów, o których musisz pamiętać

W takich miejscach szczególnie ważna jest kultura osobista. Nie musisz znać rozbudowanego regulaminu, aby wiedzieć, jak się zachować. Wystarczy, że zapamiętasz kilka podstawowych zasad.

  • Nie fotografuj innych osób, nawet przypadkiem.
  • Nie przychodź tam po to, aby obserwować lub komentować innych.
  • Szanuj prywatność i osobistą przestrzeń plażowiczów.
  • Zachowaj ciszę i nie przeszkadzaj osobom wypoczywającym.
  • Zabierz ze sobą wszystkie swoje śmieci.
  • Nie niszcz roślinności i nie zostawiaj śladów po swoim pobycie.
  • Zachowaj szczególną ostrożność przy wodzie, ponieważ nie jest to strzeżone kąpielisko.
  • Nie wjeżdżaj do lasu quadem, motocyklem ani samochodem poza drogami do tego przeznaczonymi.

Czy wrócę ponownie w to miejsce?

Tak, myślę, że wrócę.

Nie chodzi nawet wyłącznie o naturyzm. Najbardziej przekonał mnie totalny nieskrępowany kontakt z naturą, cisza i brak typowo plażowego zgiełku. To jedno z tych miejsc, gdzie mogę na chwilę odciąć się od miasta i przypomnieć sobie, że odpoczynek nie zawsze musi oznaczać tłum, muzykę, plastikowe kubki i kolejkę po gofra.

Moja pierwsza wizyta na plaży naturystów była znacznie bardziej naturalna i spokojna, niż mogłem się spodziewać. Bez skrępowania, tej niepewnej atmosfery i bez poczucia, że dzieje się coś niezwykłego.

Czasem wystarczy, że wyjdziesz poza własne przyzwyczajenia, aby przekonać się, że nieznane wcale nie musi być dziwne.

PS.

Będąc na tej plaży, nie używałem smartfona ani aparatu, więc nie miałem żadnego zdjęcia do tego wpisu. Zamieszczam więc kadr znaleziony na Youtube z nagrania, którego autorem jest użytkownik o nazwie “MOIM KADREM”. W ramach uszanowania prawa autorskiego, zamieszczam pełny film tego autora poniżej:


Spodobał Ci się wpis?
Mój blog otrzymuje się dzięki wsparciu czytelników. Będę wdzięczny, jeśli postawisz mi wirtualną kawę💚
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wypowiedz się

Your email address will not be published. Required fields are marked *

297
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Napiwek = kod do Legimi i BookBeat dla Ciebie💚