Hej hej! Obserwuj mnie na Instagramie: marcinkaminski_pl

Suplementy nie są złe. Poznaj je na moim przykładzie

Suplementy

Im bardziej ludzie stają się aktywni i zabiegani, tym mocniej organizm zaczyna dawać znać o sobie, że czegoś mu brakuje. Nie jesteśmy niezniszczalni. Człowiek się zużywa, więc żeby się zregenerować, potrzebuje odpowiednich witamin i minerałów. Niestety nie każdy ma czas oraz wiedzę jaką dietę stosować, by móc zachować równowagę w swoim ciele. Tu z pomocą przychodzą odżywki i suplementy. Sprawdziłem jak to wygląda w moim przypadku i nawet nie zdawałem sobie sprawy, ile tego jest. Są środki, które spożywam sporadycznie, ale są też takie, które są moim codziennym elementem. Spisałem sobie te, z których raczej bym na chwilę obecną nie rezygnował. Chcesz dowiedzieć się jak wygląda mój arsenał na zachowanie ładu w organizmie? Proszę bardzo.

Dla podatnych na stres: Magnez

U mnie suplementacja magnezu stanowi formę zabezpieczenia się przed stresem. Pracuję dużo i w dużym tempie. Ciągle jest ode mnie coś wymagane i jest duże ryzyko, że jak ktoś z mojej pracy nie będzie zadowolony, to mocno odbije się to na moim dobrostanie psychicznym. Nie lubię stresu podczas wykonywania zadań. Nie lubię też niesprzyjających warunków do pracy. Niestety, czy tego chcę czy nie, jestem narażony na stres. Magnez pozwala mi więcej znieść tego złego.

Magnez ma więcej niż jedną zaletę. Dodać trzeba, że także wzmacnia mięśnie. To ważne w przypadku osób, które przesadziły z treningiem lub ruchem na świeżym powietrzu. Efekt przetrenowania powoduje duży spadek magnezu w organizmie. Może i nie jestem zbyt aktywny ruchowo, ale kiedy już wsiadam na rower, to jazdy nie ma końca 🙂 Aby zapobiec niechcianym konsekwencjom, zabezpieczam swoje mięśnie suplementując się odpowiednią dawką magnezu.

Dla aktywnych ruchowo i na dużą odporność: proszek z dzikiej róży

Na temat proszku z dzikiej róży mogę powiedzieć wiele. Stosuję go już ponad 2 lata. Jedna łyżeczka dziennie proszku LitoFlex dostarcza 40 razy więcej witaminy C niż cytryna. Witamina C jest najważniejszą witaminą C w ludzkim organizmie, dlatego należy dbać o spożywanie jej w wystarczającej ilości. Dodatkowo suszony proszek z dzikiej róży bardzo dobrze działa na stawy kolanowe. To jest szczególnie istotne dla osób, które dużo dźwigają, lub uprawiają sport obciążający ciało. Jestem rowerzystą, więc ważny dla mnie jest stan kolan. Dzięki dzikiej róży zapewniam sobie odpowiednią kondycję i dzięki temu mogę cieszyć się z niezakłóconej jazdy przez wiele godzin.

Na harmonię wewnętrzną: Olejek CBD i Ashwagandha

Mam duże problemy ze snem. Wkurzają mnie rady typu “to sobie idź spać wcześniej, wtedy się wyśpisz”. To nie tak to działa. Każdy ma inny zegar biologiczny. Ja nie potrafię zasnąć przed trzecią w nocy. Niestety, ale praca wymaga ode mnie, aby budzić się o 6 rano (tęsknię za home office). Nietrudno policzyć, że śpię tylko 3 godziny. Aby maksymalnie ten krótki okres przeznaczony na sen wykorzystać, parę godzin przed zaśnięciem biorę Ashwagandhę, która wycisza gonitwę myśli. A kiedy się już położę, biorę dwie krople olejku CBD, który obniża tętno i “usypia” umysł. Gdyby nie te dwa środki, wykończyłbym się z powodu braku regeneracji sennej.

Na energię: Guarana lub żeń-szeń

Nietrudno się domyślić, że z powodu niewystarczającej ilości snu, brakuje rano energii do życia. Ciągłe picie kawy mogłoby jeszcze bardziej wykończyć. Pozostaje więc yerba-mate oraz suplementy pod postacią guarany lub żeń-szenia. Picie napojów energetycznych na dłuższą metę nie wniesie wiele dobrego. Guaranę znali już dawni Indianie, a żeń-szeń jest chętnie stosowany na dalekim wschodzie. To były mądre cywilizacje, więc warto brać z nich przykład.

Na więcej uśmiechu słońca: Witamina D

Człowiek do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje wody, powietrza oraz słońca. Jedna kapsułka witaminy D zażywana szczególnie w pochmurne lub zimowe dni potrafi zastąpić czynnik, który jest generowany przez słońce. Bez tej witaminy łatwo można wpaść w depresję. Co ciekawe, podobno witamina D pozwala nawet osiągnąć większą odporność na wirusa COVID-19.



Mały kotekSpodobał Ci się wpis pt.:
Suplementy nie są złe. Poznaj je na moim przykładzie?
Za każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek :)

Wypowiedz się

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tu wpisz, czym wartościowym chciałbyś się podzielić na temat tego wpisu.
Każdy komentarz jest kierowany do kolejki do moderacji. Wszelkie próby spamu, szerzenie szkodliwych poglądów, obrażanie ludzi lub wchodzenie butami ze słomą są automatycznie odrzucane.

390