Survival sposobem na integrację?

Firmowe wyjazdy obrosły już całymi warstwami rozmaitych legend, mitów i stereotypów. Zazwyczaj w najmniej korzystnej odsłonie. Wbrew pozorom dobra integracja nie musi wcale oznaczać całoweekendowego balowania. Coraz więcej firm decyduje się na kreatywne spotkania, podczas których nie tylko zacieśnia się więzi i rozbudowuje kompetencje, ale też przeżywa prawdziwą przygodę. Takie możliwości daje survival. Na czym polega survival? Dlaczego warto zorganizować taką formę integracji firmowej? O tym przeczytacie poniżej.

Ognisko na survivalu

Prawdziwy survival, czyli sztuka przetrwania poza strefą komfortu

Czym w ogóle jest survival? Zgodnie z podstawowymi definicjami tym mianem określa się wszystkie rodzaje ludzkiej aktywności i sposoby zdobywania umiejętności, które mają doprowadzić do przetrwania w trudnych warunkach. W tym pojęciu mieszczą się rozmaite ekstremalne sytuacje, czyli choćby radzenie sobie w razie wystąpienia stanu klęski żywiołowej, konfliktu zbrojnego, ale też momenty gdy z różnych powodów musimy przetrwać dłuższy czas z dala od siedlisk ludzkich, na przykład w lesie.

Survivalowcy uczą się, jak samodzielnie rozpalić ogień, wykonać opatrunki lub przyrządzić posiłek w nawet bardzo nietypowych sytuacjach, mając do dyspozycji bazowe wyposażenie (jak choćby to dostępne na stronie Karaluch) bądź… dysponując tylko tym, co daje nam natura. Do wiedzy przyswajanej w ramach survivalu zalicza się również umiejętność rozpoznawania roślin jadalnych lub o właściwościach leczniczych, nawigowanie oraz zdolność do panowania nad własnymi emocjami w każdej sytuacji. Czy myślicie, że takie zdolności mogą się przydać w codziennym życiu zawodowym?

Różne oblicza survivalu a zdobywanie praktycznych umiejętności

Tak naprawdę nowoczesny survival niejedno ma imię i obejmuje wiele dziedzin. Bywa skoncentrowany na przetrwaniu w warunkach naturalnych (np. w lesie, górach). Pojawiają się także warianty militarne, skupione na zdobywaniu umiejętności, które pozwalają zrealizować konkretne zadanie (podchody, śledzenie etc.).

To jednak wciąż nie wszystko. Ostatnimi czasy sporo mówi się o survivalu miejskim, czyli działaniach mających na celu przetrwanie w nietypowych sytuacjach w terenach mocno zaludnionych. Ciekawym wariantem jest prepping, czyli dążenie do zachowania optymalnego komfortu dla domowników w razie wystąpienia klęsk żywiołowych, stanu wojny, blackoutów.

Preppersi to nie tylko osoby budujące schrony, przygotowane na stany postapokaliptyczne. To również ludzie, którzy racjonalnie podchodzą do bezpieczeństwa swojej rodziny, dbając o zapewnienie im optymalnych warunków w każdej sytuacji. Czasami wymaga to też odpowiedniego zaplanowania domu, nie rezygnując jednak z komfortu i stylu. Sporo przykładów modnych i bezpiecznych projektów można znaleźć choćby na stronie: https://domkreator.pl.

Największe zalety wyjazdów survivalowych – dlaczego powinny z nich korzystać firmy?

Survival bywa bardzo przydatny. Co jednak może wnieść do firmowej integracji? Wbrew pozorom naprawdę wiele. Z jednej strony to sposób na aktywne spędzenie czasu, większą aktywność fizyczną w stosunku do codziennej rutyny spędzanej za biurkiem. Z drugiej survival zmusza człowieka do nieustannej uwagi i kreatywnego podejścia. To nauka poszukiwania nowych rozwiązań, szybkiego podejmowania decyzji oraz planowania, jaka opcja będzie najkorzystniejsza w danej sytuacji i co zrobić, by przetrwać nawet w bardzo stresujących sytuacjach.

Survival to także sposób na zacieśnianie więzi w grupie. Wszyscy mają wspólny cel i muszą razem znaleźć drogę do tego, by go osiągnąć, mimo zewnętrznych trudności, wykorzystując teoretycznie znane kompetencje miękkie w niekiedy bardzo ekstremalnej praktyce. Tak odkrywa się mocne strony pracowników, wyłania naturalnych leaderów oraz odkrywa, jaka formuła pracy pozwala wydobyć naturalne potencjały wszystkich członków grupy.

Naprawdę, gdy się nad tym zastanowić, okazuje się, że wyjazdy survivalowe przynoszą znacznie więcej realnych korzyści, nowych umiejętności i kompetencji dla zespołu pracowników niż większość klasycznych wyjazdów z suto zastawionymi stołami. Nie sądzicie?


E-booki

Komentarzy: 2

  1. Sęku

    Tylko że Polak na imprezie albo wyjeździe nie wytrzyma dnia bez alkoholu.

  2. Arnika

    Nie rozumiem dlaczego niektórzy takie wyjazdy muszą kojarzyć z alkoholem. Chcą chlać, to niech idą sobie pić do knajpy.

Wypowiedz się

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 083

Szukałeś mnie na Instagramie?