Fajbus. 997 przypadków z życia

Fajbus. 997 przypadków z życia recenzja

Nocne oglądanie programu kryminalnego “997” przerażało mnie w dzieciństwie. Mając 6 lat, kiedy rodzice nie wiedzieli, oglądając ukradkiem pierwsze odcinki programu, w oczach miałem strach, a zarazem nieopisaną ciekawość. Zamiłowanie do kryminalistyki zawdzięczam właśnie tej serii telewizyjnej. Niestety, wtedy jako niepełnoletnie dziecko, nie mogłem oficjalnie oglądać tego programu ze względu na drastyczne sceny i późną porę nadawania. Mimo to znajdowałem sposób, aby oglądać odcinki Michała Fajbusiewicza tak, aby nikt o tym nie wiedział. Brawo mały Marcinek 🙂

Program tylko dla dorosłych podsycał moją ciekawość. Doskonale jak na tamte czasy prowadzony program dokumentalny z rekonstrukcjami scen kryminalistycznych powodował, że mogłem dowiedzieć się jak wygląda zbrodnia niemal doskonała oraz nauczyłem się odróżniać dobro od zła i jakie konsekwencje niesie wyrządzane zło. Można powiedzieć, że program kryminalistyczny dla dorosłych miał dla mnie wartości edukacyjne. Nieee… nie takie, żeby uczyć się jak zabijać, tylko w jaki sposób nie paść ofiarą przestępstw.

Biografia Michała Fajbusiewicza to powrót wspomnieniami do czasów programu “997”

Tajemnicze morderstwa, niewyjaśnione zaginięcia – z tym przede wszystkim kojarzy mi się “997”, którego pomysłodawcą jest Michał Fajbusiewicz.

Książka “Fajbus. 997 przypadków z życia” stanowi wywiad z prowadzącym. Fajbusiewicz ze szczegółami opowiada o kulisach programu “997”, jak i innych programów, przy których produkcji pracował. Zdradza nam również szczegóły jego bujnego życia towarzyskiego oraz opisuje podróże po całym świecie, a przyznać trzeba, że było ich sporo. Michał Fajbusiewicz jest człowiekiem interesującym, dlatego jego historię czyta się z pasją i zaciekawieniem. To, ile dokonał w odnalezieniu sprawców i rozwiązaniu trudnych zagadek kryminalnych dzięki swojej pracy w telewizji, zasługuje na ogromny podziw i szacunek. Gdyby nie Fajbusiewicz, wiele przestępców do dziś byłoby na wolności. Kto wie, ile zbrodni dzięki swojej pracy Fajbus zapobiegł i ile osób uszło z życiem.

Michał Fajbusiewicz to nie tylko “997”, z którym jest kojarzony. Jego historia jest znacznie dłuższa i ciekawa, lecz zamiast zdradzać szczegóły, lepiej zachęcę cię, abyś sam je poznał się sięgając po tę książkę.

Lubię książki biograficzne wielkich ludzi: Elon Musk, Steve Jobs, Leonardo Da Vinci. Michał Fajbusiewicz na tle tych wyśmienitych osób wydaje się szarą myszką. Niech nie zwiedzie was to porównanie.

Przypomnijmy sobie jeden z odcinków programu “997”

Na koniec ciekawostka

Wiesz, kto wykonuje w oryginale utwór, który został wykorzystany do czołówki programu? To jazz-rockowy zespół Chase. Posłuchaj:


Mały kotekSpodobał Ci się wpis pt.:
Fajbus. 997 przypadków z życia?
Za każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tu wpisz, czym wartościowym chciałbyś się podzielić na temat tego wpisu.
Każdy komentarz jest kierowany do kolejki do moderacji. Wszelkie próby spamu, szerzenie szkodliwych poglądów, obrażanie ludzi lub wchodzenie butami ze słomą są automatycznie odrzucane.

1 077