
Powrót gamingowego drążka z lat dziewięćdziesiątych.
To będzie nostalgiczna recenzja. Jeśli wychowałeś się na grach na Commodore lub Amidze tak jak ja, pewnie doskonale pamiętasz uczucie, gdy kontrolę dawał tylko solidny, pionowy joystick. Dla takich graczy nowa edycja joysticka QuickShot II od Retro Games to obietnica powrotu do dawnych emocji z niezmienionym wyglądem, ale ze współczesnym złączem USB. Sam widok klasycznej konstrukcji z charakterystycznymi czerwonymi przyciskami wywołuje uśmiech i instynktowne ułożenie dłoni w znajomym “szponie”. Już po pierwszym kontakcie widać, że to sprzęt tworzony dla fanów gier retro, choć pod palcami czuć, że materiały mają dziś nieco inny charakter.
Recenzja joysticka The Quickshot II powstała z okazji premiery reedycji tego sprzętu, która miała miejsce w styczniu 2026.
Retro wygląd z lekkim kompromisem
Pudełko i stylistyka wiernie nawiązują do oryginału, a stalowe dociążenie podstawy daje przyjemne poczucie solidności. Długi kabel ułatwia wygodne granie na dystans. Jednak przy bliższym poznaniu widać, że nowy plastik jest delikatniejszy, a całość potrafi zaskrzypieć przy mocniejszym ruchu. Kto oczekiwał pancernej trwałości dawnych modeli, może poczuć lekki zawód. Za to klasyczny kształt uchwytu i dołożone detale wizualne sprawiają, że na biurku prezentuje się znakomicie.

Jedną z pierwszy gier, w które zagrałem na nowym joysticku Quickshot 2, była Sensible Soccer. Lewandowskim strzeliłem kapitalną bramkę.
Dodatkowe przyciski i uniwersalne USB
Największym plusem nowego QuickShota jest pełna zgodność z komputerami i emulatorami. Wystarczy wpiąć kabel USB, a sprzęt działa bez żadnych sterowników. Dodatkowe guziki X, Y, L, R oraz Home i Menu pozwalają wygodnie obsługiwać systemy Retro Games bez klawiatury. Klik jest miękki i membranowy, ale funkcjonalność bez zarzutu. Funkcja Auto Fire działa tylko na głównym spuście, co ogranicza jej zastosowanie, jednak sama prostota konfiguracji i uniwersalność robią bardzo dobre wrażenie.
Gdzie podział się ten kultowy klik?
Najwięcej emocji budzi brak legendarnych mikroprzełączników. Zastosowane takt-switch’e są ciche i lekkie, lecz pozbawione charakterystycznego kliku. Dla wielu fanów to strata cząstki duszy tego kontrolera. Sprężyny również zastąpiono słabszymi elementami, przez co drążek reaguje zbyt lekko i niemal bez oporu. Część graczy uzna to za zaletę, inni za tanią oszczędność, która odbiera joystickowi dawną precyzję.

Mortal Kombat 2 na Amidze – ciekawe jak długo wytrzyma ten joystick.
Zbyt miękko, by latać precyzyjnie
Brak martwej strefy sprawia, że joystick reaguje na każdy ruch, co w starszych grach wymaga ogromnej delikatności. Początkowo trzeba się do tego przyzwyczaić. Za to w dynamicznych tytułach, gdzie liczy się refleks i szybkość, lekkość drążka okazuje się zaletą. Manewry wykonuje się błyskawicznie, a dłonie mniej się męczą. QuickShot 2 lepiej sprawdza się więc w strzelankach i bijatykach niż w grach wymagających mikroskopijnej precyzji.
Pierwszego dnia premiery przetestowałem ten joystick na Sensible Soccer i na Mortal Kombat 2. Oczywiście na Amiga 500 Mini. O ile w bijatyce lekkość drążka zwiększała szybkość zadawania ciosów i uników, to w Sensible Soccer miałem już lekki dyskomfort uciekania zawodnika tam, gdzie nie chciałem.

Nowością są te przyciski funkcyjne, których nie było na Quickshot z lat dziewięćdziesiątych.
Przyssawki i guzik w złym miejscu
Największym problemem konstrukcyjnym okazują się przyssawki. Na gładkim biurku przywierają za mocno. Na matowej powierzchni już wcale. Joystick potrafi przesuwać się w ważnych momentach, co bywa frustrujące. Dodatkowo fatalnie umieszczony przycisk Home często uruchamia menu w trakcie akcji, jeśli oprzesz o niego dłoń. Ergonomia wymaga tu poprawy, bo przy dłuższym graniu trzeba trzymać rękę w nienaturalnej pozycji. Jeśli ergonomia jest dla Ciebie bardzo ważna, możesz odczuć pewien dyskomfort.

Kompatybilność i ukryty tryb Commodore
Podłączenie do komputerów i minikonsol działa bezproblemowo, ale z Commodore 64 Mini/Maxi trzeba wykonać mały trik: przytrzymać jednocześnie X, Y, L i R przez trzy sekundy, aby joystick poprawnie zmapował przyciski Fire. Po tej operacji działa z większością klasyków jak Boulder Dash, a także z PC czy Raspberry Pi. Dzięki temu jednym urządzeniem obsłużysz wiele systemów. To mocna zaleta tej reedycji.

Nie wyobrażam sobie grania na joysticku bez przyssawek. Wolę lewą rękę mieć wolną i nie trzymać joysticka.
Werdykt: powrót z miękkim zakończeniem
Nowy QuickShot 2 to sprzęt pełen sprzeczności. Wygląda jak dawny ideał, ale działa bardziej jak współczesna zabawka. Za około 170 zł to ładny, sentymentalny gadżet, stworzony raczej dla kolekcjonerów i okazjonalnych graczy niż dla miłośników perfekcyjnej precyzji. Daje radość z powrotu do formy retro, choć brakuje mu tej surowej trwałości oryginału. To jak powrót do starego domu z nowymi plastikowymi oknami. Znajomy widok, inny klimat, lecz wciąż przyjemnie się tam zatrzymać.
Gdzie można kupić joystick Retrogames The Quickshot II?
Quickshot 2 w porównywarce cen
Mój blog otrzymuje się dzięki wsparciu czytelników. Będę wdzięczny, jeśli postawisz mi wirtualną kawę💚
Pasjonat pozytywnego stylu życia. Prowadzę bloga od 2012 roku dzieląc się wiedzą i spostrzeżeniami. Ekspercko recenzuję rzeczy i miejsca warte uwagi, które zmieniają życie na lepsze. Poza blogowaniem napisałem kilka e-booków oraz publikacje w prasie drukowanej. Moje treści cytowane są przez duże media, w tym telewizję i portale.
Cześć.Nawiązując do fajnego artykułu,zakupiłem ów joystick z myślą o grach retro.Niestety w większości gier jest niewykrywalny lub jak już z rzadka, to przyciski fire nie działaja i nie można aktywować danej gry.W Dosboksie nie wiem ustawić by go wykrył,a w Fs-uae (amiga) wykrywa w ustawieniach ale w grach nie działa,nawet jak go znajdę pod F12.Za to w ustawieniach sys.Windows 7 ten joystick wykrywa i kierunki i przyciski działaja.Z góry dziękuję za pomoc