Cyfrowy mindfuck, czyli jak tobą manipulują i nie zdajesz sobie z tego sprawy

Książka Mindfuck

Czy wiesz, że to w jaki sposób myślisz, nie jest twoją zasługą? Jeśli wydaje ci się, że jesteś wolnym człowiekiem i “myślisz samodzielnie” (ugh, skąd znamy to oklepane słowo) to mam dla ciebie złą wiadomość. To nie są w pełni twoje myśli. Twój światopogląd nie jest tym, czym ci się wydaje. Możliwe też, że jest nawet twoim światopoglądem.

Złudne poczucie posiadania możliwości decydowania o sobie

Podobno na świecie jest tyle wersji internetu, ile ludzi z niego korzystających. Tyle samo jest wersji wyników wyszukiwania w Google, Youtube czy choćby treści wyświetlanych na wallu Facebooka. To, że wydaje ci się, że niemal wszystkie media i wszyscy znajomi popierają negowanie istnienia koronawirusa, lub że nie istnieje globalne ocieplenie, czy że Unia Europejska jest złem – nie musi oznaczać, że tak jest naprawdę. Sztuczna inteligencja (dla uproszczenia nazwę ją “algorytmem”) sama dobiera treści pod ciebie takie, które mogą cię potencjalnie zainteresować. Jeśli parę razy wyszukiwałeś i klikałeś w treści, powiedzmy dla przykładu – o nowej grze “Cyberpunk 2077”, to jest niemal pewne, że twoja ścianka facebookowa będzie ci częściej podrzucać informacje związane z grami, sci-fi, oraz wszystkim, co związane z grą lub kulturą cyberpunk. To samo jest na każdy temat, w tym również to, że Ziemia jest płaska, a szczepionki zabijają.

Twój świat jest dokładnie taki
jaki sobie Facebook zapragnie

Żyjemy w świecie fake newsów i dezinformacji

Jeśli twoim głównym źródłem wiedzy i informacji jest internet, to jest wielce prawdopodobne, że informacje, jakie do ciebie docierają, niekoniecznie mogą być prawdziwe. Żyjemy w świecie dezinformacji, fake newsów i sytuacji, gdzie każdy może tworzyć dowolne poglądy i wpajać je słabszym jednostkom jako prawdę, samemu przy okazji konfabulując. Dawniej walczono używając broni. Jeden kraj lub grupa społeczna najeżdżała na teren ofiary, był jeden wielki rozpierdol i rozwalała ich czołgami, bombami lub pistoletami. Teraz wystarczy stworzyć sieć botów – trolli internetowych, które publikują spreparowane informacje na potrzeby siania dezinformacji. Ludzie internetu są na tyle naiwni, że uwierzą w każdy łańcuszek, w którym celebryci rozdają milion dolarów lub że jakiś piesek (a tak naprawdę zdjęcie z internetu z drugiego końca świata sprzed 11 lat) żeby nie być głodnym potrzebuje lajków. Tym bardziej uwierzą w nie zweryfikowaną informację myśląc, że skoro jest ona w zgodzie z poglądami odbiorcy, to wygodnie jest wierzyć, że jest prawdziwa. I pomyśleć, że dawniej aby wywołać chaos potrzeba było uzbrojonych w moro twardzieli, a teraz wystarczy paru hipsterów w rurkach, bawiących się na fejsie.

To nie ty dokonujesz wyboru. Robią to za ciebie algorytmy, a ty jesteś jedynie odbiorcą

W tym momencie chciałbyś odruchowo powiedzieć:

Ale ja o tym wszystkim
już wcześniej wiedziałem

Takie mechanizmy działają znacznie głębiej niż ci się wydaje. Pozornie niewinnie wyświetlane treści dopasowane do twojego gustu i nawyków zakupowych to zaledwie mały ułamek tego, co kryją w sobie algorytmy serwisów internetowych. Niektóre działają tak zaawansowanie, że potrafią zmienić twój światopogląd na wybrane tematy. W taki sposób pojawia się coraz więcej płaskoziemców, antyszczepionkowców, ale również osób chcących wycofać Wielką Brytanię z Unii Europejskiej, czy osób wbrew swej wcześniejszej woli głosujących na Donalda Trumpa, a nawet, co gorsza, na Konfederację.


Cambridge Analytica – afera, która zaszkodziła reputacji Facebooka i zmieniła historię świata

Skoro istnieją takie sprytne algorytmy, to wiadomym było, że prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto będzie je chciał wykorzystać w niewłaściwy sposób. I tak się właśnie stało za sprawą firmy Cambridge Analytica, która działając w oparciu na zaawansowanym algorytmie Facebooka, wpłynęła na decyzje wyborcze USA w 2016 roku. To ta sama firma, która spowodowała, że Brytyjczycy zapragnęli brexitu. Jak to się stało że ludzie w USA wybrali Trumpa, a w UK chcieli wypisać się z UE? Na ich decyzje wpłynęły spreparowane treści, które bazując na ich preferencjach, stylu życia, statusie społecznym oraz kilkuset innych czynnikach, podstawiały materiały, które szkalowaly ich ideeę bądź kandydata i podsuwały hiperlatywy oponenckiej idei.

Efekt był podobny, jak byś oglądał non stop Wiadomości TVP i nie miał dostępu do wiarygodnych źródeł informacji. Po pewnym czasie uznałbyś, że to, co ci pokazuje TVP jest prawdą.

“Mindf*ck. Cambridge Analytica, czyli jak popsuć demokrację”

To miała być recenzja książki, ale uznałem, że napiszę wpis dotyczący tego zagadnienia na swój sposób, a przy okazji na końcu wpisu pokażę gdzie można kupić tę książkę. Pełny tytuł książki to “Mindf*ck. Cambridge Analytica, czyli jak popsuć demokrację” – długi, co nie? Książkę napisał Christopher Wylie – był pracownik właśnie tej agencji, o której wspomniałem. Christophera ugryzło sumienie i postanowił ujawnić światu ciemną stronę mocy agencji Cambridge Analytica. Historia podobna do tej ze Snowdenem. Zaczęły się pozwy, w których wzywano nawet samego Marka Zuckerberga. Mark przyznał się, że doszło do manipulacji danymi. Agencja, na fali afery, przestała istnieć a nam – internautom – pozostał niesmak i mniejsze zaufanie do tego, co widzimy w internecie. Sama książka zdradza tajniki jak działała agencja oraz dla kogo i jakich metod używała. Obawiam się, że okazji do powstawania takich książek w XXI wieku może być coraz więcej.


E-booki

1 Komentarz

  1. Patryk Tarachoń

    Książka idealna dla mnie. Zamawiam, nie ma bata! 🙂

Wypowiedz się

Your email address will not be published. Required fields are marked *

2,038

Szukałeś mnie na Instagramie?