Test Baseus Blade H1. Najlepszy 100 watowy powerbank na 4 urządzenia, w tym laptopa

Powerbank Baseus Blade H1 opinie, test, recenzja

Baseus Blade H1 to powerbank, który na stałe wjechał do mojego zestawu codziennego sprzętu. Mam poczucie, że wreszcie mam źródło energii dopasowane do sposobu, w jaki korzystam z elektroniki. Laptop, smartfony, kamerka, głośnik, lampki nocne. Każde z tych urządzeń ma swoje potrzeby, a Blade H1 potrafi na nie odpowiedzieć.

Pierwsze wrażenia i wykonanie

Kiedy pierwszy raz wziąłem ten powerbank do ręki, od razu zwróciłem uwagę na dwa elementy: kształt i wagę. Obudowa ma formę płaskiej płytki, bardziej w stylu małego tabletu niż klasycznego powerbanku przypominającego cegłę. Taka bryła bardzo dobrze współpracuje z plecakiem i torbami. Łatwiej go wsunąć obok laptopa, książki czy notatnika, bez upychania i kombinowania.

Druga sprawa to masa. Wcześniej korzystałem z Baseus PPAD070101. Pojemność była identyczna, 20000 mAh, ale obudowa wykonana z aluminium dodawała mu wyraźnie więcej gramów. W Blade H1 producent postawił na plastik, który jest wyraźnie lżejszy, a jednocześnie sprawia wrażenie solidnego. Dla mnie taka zmiana jest bardzo korzystna. Plecak, w którym już i tak wożę sporo rzeczy, nie staje się tak ciężki jak wcześniej.

Czterokrotnie większa moc ładowania

Przejście z 22,5 W w poprzednim modelu na 100 W w Blade H1 odczułem praktycznie od pierwszego użycia. W Baseus PPAD070101 ładowanie było do zaakceptowania, ale miałem wrażenie, że wszystko idzie trochę zbyt spokojnym tempem. Przy nowym powerbanku tempo ładowania jest wyraźnie szybsze. MacBook, który pobiera 67 W mocy, dostaje energię w sposób pozwalający normalnie pracować, a nie jedynie utrzymywać poziom baterii. Smartfony, kamerka GoPro, głośnik i inne drobiazgi reagują podobnie. Podłączam urządzenia, patrzę na procenty i widzę, jak podnoszą się zdecydowanie sprawniej.

Ta różnica mocy dobrze pokazuje, jak bardzo parametry potrafią zmienić codzienne wrażenie z użytkowania. Ta sama pojemność, ale zupełnie inne tempo pracy z energią.

Powerbank do ładowania laptopa

Na raz naładuję smartfona, tablet, głośnik, a nawet MacBooka Pro. Tak, wiem, mam bałagan w kablach 🙂

Powerbank w roli przenośnej ładowarki do laptopa

W moim przypadku najważniejszą rolę odgrywa współpraca powerbanku Blade H1 z MacBookiem Pro. Zdarza mi się pracować poza domem, w miejscach, gdzie dostęp do gniazdka nie jest gwarantowany. Podpinam laptopa do powerbanku i po prostu kontynuuję pracę. Piszę teksty, poprawiam treści, czasami obrabiam zdjęcia. Nie traktuję tego jako awaryjny scenariusz, bardziej jako alternatywny sposób zasilania.

Możliwość ładowania laptopa z powerbanku daje dużą elastyczność. Mogę przygotować wpis, przejrzeć wyniki, popracować nad nowym projektem poza domem, nie zastanawiając się co chwilę nad stanem baterii w komputerze.

Cztery porty, czyli praktyka wszystkiego na raz

Baseus Blade H1 ma cztery porty wygodnie rozłożone na jednej krawędzi obudowy. W praktyce daje mi to możliwość ładowania kilku urządzeń w jednym czasie. Typowy zestaw wygląda tak: główny smartfon, drugi smartfon używany jako nawigacja, kamerka GoPro, głośnik. Zdarza się, że dochodzą do tego lampki rowerowe lub inne akcesoria.

Takie podejście bardzo dobrze współgra z chwilami, kiedy mam przerwę i chcę szybko przygotować sprzęt na dalsze godziny. Nie muszę tworzyć kolejki do jednego źródła energii. Podłączam kilka rzeczy i po kilkunastu, kilkudziesięciu minutach widzę wyraźnie poprawione poziomy baterii i mogę wrócić do tego, co robiłem.

Porty ładowania powerbank Baseus Blade H1

Ładuję 4 urządzenia na raz. Łączna moc 100 Watt, pojemność 20000 mAh. Ten powerbank naprawdę daje radę w ładowaniu elektroniki dużego kalibru.

Waga i komfort przy dłuższym noszeniu

Wspomniałem już o różnicy w wadze względem mojego poprzedniego powerbanku, ale warto rozwinąć ten temat, bo wpływa na ogólne odczucia z użytkowania. Przy dłuższych wyjazdach i trasach plecak staje się przedłużeniem organizmu. Każda dodatkowa rzecz ma swoje konsekwencje dla wygody.

Zmiana aluminium na plastik w Blade H1 sprawia, że całość jest wyraźnie lżejsza. Mimo pojemności 20000 mAh nie mam wrażenia, że pakuję ciężki klocek. Dzięki temu łatwiej mi podejmować decyzję “biorę go ze sobą”, zamiast zastanawiać się, czy sensowne jest dokładanie kolejnych gramów do plecaka. Dla osoby, która rzeczywiście korzysta ze sprzętu w ruchu, ma to duże znaczenie.

Tempo ładowania w praktyce

Szybkie ładowanie brzmi dobrze na papierze, ale więcej mówi praktyka. W moim doświadczeniu Blade H1 pozwala na skrócenie czasu postoju. Podłączam rozładowany sprzęt i po stosunkowo krótkim czasie widzę realny postęp na wskaźnikach baterii. Różnica w stosunku do Baseus PPAD070101 jest naprawdę wyraźna. W poprzednim modelu bardziej miałem wrażenie spokojnego powolnego podnoszenia procentów. Tutaj ten efekt jest mocniejszy.

To daje możliwość sensownego zaplanowania krótkich przerw pod energię. Nie mam poczucia, że muszę zatrzymać się na bardzo długo, żeby cokolwiek naładować. W wielu sytuacjach wystarczy jedna przerwa, żeby sprzęt był gotowy na kolejny etap.

Wyświetlacz i informacje zwrotne

Baseus Blade H1 korzysta z wyświetlacza, który pokazuje poziom naładowania oraz parametry związane z ładowaniem. Bardzo lubię mieć podgląd na to, co dzieje się z baterią. Dzięki temu nie opieram się tylko na przeczuciu. Widzę procenty jak szybko się zmieniają, mogę zdecydować, ile czasu jeszcze potrzebuję.

Takie informacje pomagają w planowaniu dnia. Łatwiej ocenić, czy warto teraz ładować więcej urządzeń, czy zostawić energię na później. Przy powerbanku, który ma pracować z kilkoma sprzętami, taki poziom kontroli mnie zwyczajnie uspokaja.


Ogólne wrażenia po dłuższym używaniu powerbanku Baseus Blade H1

Po czasie spędzonym z Baseus Blade H1 widzę go jako sprzęt, który dobrze odpowiada na moje oczekiwania.

Cenię w nim:

  • moc 100 W, która przekłada się na konkretne tempo ładowania laptopa i innych urządzeń,
  • niższą wagę z uwagi na plastikową obudowę, co poprawia komfort noszenia,
  • wygodę czterech portów i czytelnego wyświetlacza, dzięki czemu łatwiej zarządzać energią.

To powerbank, który nie czeka w szufladzie na kryzysowy moment, tylko faktycznie pracuje w codziennym zestawie sprzętów. Wszystko dostaje swoją porcję energii, a ja mam poczucie, że źródło zasilania nadąża za moim sposobem korzystania z elektroniki. Powerbanków w życiu miałem wiele, ale Baseus Blade H1 jest na tę chwilę najlepszy.


Spodobał Ci się wpis?
Mój blog otrzymuje się dzięki wsparciu czytelników. Będę wdzięczny, jeśli postawisz mi wirtualną kawę💚
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wypowiedz się

Your email address will not be published. Required fields are marked *

5,313
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Napiwek = kod do Legimi i BookBeat dla Ciebie💚