Home office. Zalety pracy zdalnej

Zalety pracy zdalnej home office

Rok 2020 jest przełomowym rokiem dla pracy w stylu home office. Dla jednych przekształcenie się na taką pracę stanowi pewien dyskomfort, a dla drugich jest spełnieniem pracy marzeń. Należę do osób, które uwielbiają pracę zdalną, widząc w niej niemal same zalety. Dlaczego lubię pracę zdalną i jakie zalety w niej widzę? Zapraszam do lektury długiego i wyczerpującego merytorycznie tekstu.

Pozytywny wpływ na zdrowie i wypoczynek

Żeby dojechać bo biura oddalonego o 10 kilometrów na godzinę ósmą, trzeba wstać półtora godziny wcześniej. W tym czasie trzeba wziąć prysznic, ubrać się, wypić szybką kawę (ja preferuję wodę z miodem i cytryną z rana – polecam), wsiąść w środek transportu i jechać przez miasto.

Aby być na czas w pracy, wsiadam w komunikację miejską o 6:56. Kiedy chcę jechać rowerem, jestem szybciej, więc mogę z domu wyjść o 7:15, ale to i tak nie zmienia faktu konieczności wczesnego wstawania.

Pracując z domu można tę godzinę dłużej pospać, dzięki czemu organizm będzie bardziej wypoczęty. Mam problemy z zasypianiem. Cierpię na bezsenność, a kiedy uda mi się zasnąć, to jest to przeważnie godzina trzecia lub czwarta nad ranem. Wstawanie o godzinie 7:40 zamiast o 6:20 to dla mnie około jedna czwarta snu więcej. Już parę dni po przejściu na home office zauważyłem znaczącą poprawę samopoczucia. Dzięki spaniu godzinę dłużej, stałem się wyraźnie bardziej wypoczęty i przyjaźniej nastawiony do pracy.

Oszczędność czasu jeszcze raz

Ile czasu marnuje się w pracy w biurze na pogaduszkach przy kawie. Albo gdy jedna osoba, niby niewinnie, zagada do ciebie, bo akurat przy okazji koło twojego biurka przechodziła? Podobnie jest z przerwami w pracy. Wspólne posiłki w firmowej kuchni marnują sporo czasu, ponieważ pracownik, zamiast skupić się na jedzeniu, sporą część przerwy przegada. Podczas pracy z domu po prostu sięgam do lodówki, podgrzewam, zjadam i wracam z powrotem do swojego biurka. Bez zbędnego small-talk.

Ergonomia miejsca pracy zdalnej

Lubię sobie sam stwarzać odpowiednie warunki do pracy, znacznie przekraczające standardy w firmie, mimo, iż na standardy firmy nie mam powodu złego słowa powiedzieć. Mam wygodny gamingowy fotel. Dwa duże monitory, ergonomiczną klawiaturę, przestronne biurko i wyciszenie od wszystkiego, co może rozpraszać. Zaciągam w dół rolety antywłamaniowe, aby przyciemnić mieszkanie. W przyciemnionym pomieszczeniu lepiej mi się pracuje. Rolety sprawiają też, że mieszkanie mam bardziej wyciszone. Uwielbiam ciszę podczas pracy, kiedy nie słyszę głosu ludzkiego ani ruchu ludzi poza obszarem ekranów. Wyjątkiem jest wiosenna pora, kiedy w trakcie przerwy lubię posłuchać sobie leśnych ptaków przy oknie.

Zdecydowanie lepsza wydajność. Dobrostan motywuje

Wiem, że są osoby, które pracę z domu traktują jak podcięcie skrzydeł. Wiem też, że jest druga grupa ludzi (do niej się zaliczam), która dzięki lockdown i możliwości połączenia pracy z przebywaniem w domu rozwinęła skrzydła. Możliwość pracy we własnym mieszkaniu podwójnie mnie motywuje i sprawia, że daję z siebie znacznie więcej niż ode mnie jest oczekiwane. Mam to szczęście, że mieszkam sam, nie mam psa i mam dobrze wyposażone studio w pokoju. Moje miejsce pracy jest dokładnie takie, jakie chciałem stworzyć.

Praca w domu to praca w naturalnym środowisku

Praca w biurze na jednym z wielu pięter wieżowca z zamkniętymi oknami nie do końca sprzyja naturze człowieka. Mam w tym ogromne szczęście, że mieszkam parę metrów od lasu (dosłownie mniej niż 10 kroków), na parterze. Kiedy mam ochotę podnieść rolety okienne i poczuć relaks podczas wykonywania zadań, otwieram okno na oścież, biorę głębokie wdechy i wsłuchuję się w piękny śpiew ptaków. Widok lasu dodatkowo sprzyja mi szybszej regeneracji energii. Tego nie da ci żaden przeludniony biurowiec z widokiem na samochody i elektrownię.

Lubię pracować w przewiewnym pomieszczeniu. W pracy w biurze, podczas walki o otwarcie okna lub włączenia klimy, budziły się nierzadko drobne konflikty. Jednemu zimno, drugi się dusi 8 godzin zużytym przez dziesiątki pracowników powietrzem. Ile osób, tyle preferencji świeżości pomieszczenia. Pracując w domu przy otwartym oknie nawet nocą, nikt mi nie powie: zimno, zamknij. Często pracuję nawet w nocy, bo to moja ulubiona pora aktywności i nawet wtedy mam dostęp z otwartego okna do cały czas świeżego dopływu powietrza. To sprzyja wydajności mózgu oraz zmniejsza zmęczenie. Ta sytuacja nie dotyczy zimy, kiedy za oknem panuje smog. Obiecuję sobie, że kiedyś przyjdzie taki czas, kiedy porzucę brudny Śląsk i wyprowadzę się gdzieś na czystą, spokojną wieś.

Synchronizacja z codziennością również jest cechą, którą uważam za istotną. Work-life balance na home office jest dobrym dopasowaniem swojej postaci do aury domowej.

To miłe
kiedy pracując czujesz
że jesteś u siebie.

Praca z domu to raj dla introwertyków

Jestem introwertykiem. Pracuję w zawodach, w których obecność drugiej osoby rozprasza mnie. Gdy mam zadanie do wykonania, to nie interesują mnie ludzie, tylko wykonuję to, co do mnie należy. Jestem osobą ceniącą sobie komfort bycia w samotności. To nawet potwierdził test osobowości, który niedawno przeprowadziłem dzięki PERSO.IN. Nie jestem osobą towarzyską w pracy. Dobrze współpracuję z ludźmi, ale przy minimalnej liczbie kontaktu. Można też dobrze współpracować online. Pandemia koronawirusa i konieczność izolacji społecznej dla takich introwertycznych osób jak ja nie wpływa niekorzystnie. Wręcz odwrotnie. Społeczna izolacja poprawiła nastrój, pozwalając zachować dystans do ludzi. Introwertycy najlepiej czują się sami w pomieszczeniu. Praca w domu to najbardziej optymalne środowisko pracy dla osób posiadających taką cechę.

Zauważyłem, że pracując z domu, wkurza mnie nawet listonosz albo inne osoby dzwoniące w domofon, by otworzyć im wejście do bloku. Cóż. Mówiłem, że odgradzam się od ludzi, kiedy pracuję 🙂

Przerwy w pracy w domowych warunkach

Wiem, że niektórzy mogą mieć kłopot z oddzieleniem miejsca na pracę z miejscem na odpoczynek. Pomyśl o tym w inny sposób. Gdy w połowie dnia pracy boli cię kark lub kręgosłup i chcesz na parę minut ulżyć kręgosłupowi (tak się składa że mnie przypada taka dolegliwość), dziwne w biurze wyglądasz, gdzie aby odpocząć, kładziesz się na podłogę. Ja otwarcie przyznaję, że na home office co 2 godziny robię sobie 5-10 minutowe przerwy i się kładę na plecach na swoim domowym materacu. To pomaga odpocząć, zresetować ból kręgosłupa i dodatkowo zwiększa chęć do pracy po przerwie.

Praca zdalna home office zalety

Kiedy zasłużę sobie na odpoczynek, lub świętuję małe sukcesy 😉

Więcej konkretów na wideokonferencjach niż przy firmowych zebraniach

Zauważyłem, że więcej konkretów i w krótszym czasie pada na wideokonferencji. Firmowe zebrania na żywo mają zaletę bezpośredniej dyskusji, lecz wadą ich jest szybsze nudzenie się pracowników. Każdy siedzi lub stoi wysłuchując prezentatora, a w myślach ma już tylko jedno: “kiedy to się zakończy”. Uczestniczenie w zebraniu na żywo wymaga pewnej dyscypliny, skupionej postawy i zachowanie tej niezręcznej ciszy. Spotkania online nie wymagają sztywnych pozycji, dzięki czemu i rozmowa jest mniej drętwa. No i nikt nie patrzy się na ciebie kiedy kichniesz lub zadzwoni ci w mało oczekiwanym momencie telefon.

Czy po pracy siedzisz w domu przy komputerze i grasz lub oglądasz filmy?

Tak robi niemal każdy posiadacz komputera lub laptopa. Długie godziny spędzone na graniu w gry albo na oglądaniu jeden po drugim kolejnych seriali na Netflixie utwierdzają w przekonaniu, że w tym samym miejscu można pracować. Są osoby, które nie potrafią rozgraniczyć życia od pracy, ale skoro w domu i tak siedzi się przy komputerze, to dlaczego tego komputera nie można wykorzystać do pracy?

Freelancerzy i praca zdalna – dla nas to chleb powszedni

Osoby z dobrą profesją, a taką zdecydowanie są informatycy, e-marketingowcy, twórcy stron internetowych czy blogerzy, mają głowy pełne zleceń i długie kolejki klientów. Z większością klientów nigdy nie widzą się na oczy. Całość sprawnie odbywa się on-line. Na palcach jednej dłoni mogę policzyć, dla ilu osób/firm w danej chwili wykonuję zlecenia, których widziałem na żywo. Skoro tak się da, to znaczy, że praca online w domu jest czymś oczywistym.

Home office to ekologia

Jesli do pracy dojeżdżałeś autobusem, lub, co gorsza, samochodem, twoja codzienna podróż przyczyniała się do emisji CO2. Rezygnując z dojazdów, przykładasz się do poprawy jakości życia swojego otoczenia. To ma duże znaczenie dla planety, w której żyjesz również ty.

Można siedzieć w wygodnym dresie lub krótkich spodenkach

W niektórych firmach obowiązuje dress code. To standard panujący głównie w korpo, a przecież w pracy siedzącej powinno chodzić o to, aby ci było jak najwygodniej. Ciasne kołnierzyki na home office? Na szczęście w takich warunkach to nie obowiązuje.

W domu można swobodnie sobie pierdzieć

W biurze też można, pod warunkiem, że w ramach zabawy “czyj to bąk”. Nie pytajcie o szczegóły 🙂 W każdym innym przypadku pierdzenie w pracy kończyć się będzie wrogim spojrzeniem 🙂 Czasami warto zaryzykować, byle nie po cichu, wiadomo dlaczego 🙂 Wszędzie dobrze, ale w domu pierdzi się najlepiej 🙂

Wady pracy zdalnej

Kiedy w całości pochłoniesz się pracy, może zdarzyć się, że zapomnisz która jest godzina, przez co pracujesz przez nieuwagę dłużej. W biurze każdy wychodzi o stałej porze i zawsze wiesz, kiedy kończy się praca. No chyba, że ktoś zamknie cię przez przypadek na noc w biurze 🙂 Gorzej, kiedy to jest piątek.

Darmowa kawa i owocowe czwartki to standard, który jest coraz częściej spotykany. W domu nie poczujesz tego biurowego klimatu. Sam musisz zapieprzać do warzywniaka po banana lub ananasa. Nie ma lekko. No i tego ekspresu do kawy brak. Trzeba sobie samemu zrobić kawy albo yerba mate.

Brak ruchu. Dojeżdżając do pracy rowerem, masz chociaż te kilkanaście minut porządnego ruchu. To pobudza i poprawia nastrój. Pracując z domu pozbawiasz się tego. Można ten problem rozwiązać, robiąc sobie rundkę wokół osiedla na rowerze lub zrobić sobie rześki poranny spacer przed rozpoczęciem pracy. Tylko czy na pewno ktoś ma tak silną wolę, że zamiast spać do oporu, wstanie pół godziny wcześniej, aby zrobić sobie poranny rozruch?

Zlew zawalony szklankami i talerzami to u mnie norma. Gdy w biurze po zjedzeniu trzeba trzymać kulturę i nie pozostawiać po sobie bałaganu w kuchni, każdy sam posiada tę samodyscyplinę, aby włożyć naczynia do zmywarki i przetrzeć stół. W domu ma się świadomość, że nikt ciebie nie skontroluje, więc po co od razu myć po sobie w kuchni. Można poczekać jak się więcej uzbiera. Czasami zlew uwalony jest nawet przez trzy dni. Obiecuję sobie, że jeśli dalej będę chciał kontynuować pracę w domu, kupię sobie porządną zmywarkę, która zrobi porządek z tym, z czym ja nie mogłem nie chciałem.


Mały kotekSpodobał Ci się wpis pt.:
Home office. Zalety pracy zdalnej?
Za każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek:

Komentarzy: 5

  1. Irek

    Przy moim charakterze to praca zdalna jest najlepszym z możliwych wyjść

  2. Pojedztam.pl

    Mamy to szczęście, że od dobrego roku biuro mieści się w tym samym budynku, w którym mieszkamy. Zawsze więc mamy blisko, gdyby klient po nas zadzwonił ,,z ulicy”, atak to bez zapowiedzi pracujemy z domu.

  3. Andrzej

    Pracowałem w domu, zanim to stało się modne 🙂
    Tak, też jestem introwertykiem, freelancerem, samozatrudnionym, nolifem wychodzącym z domu 2x w tygodniu do Lidla.
    Teraz zmieniło się tyle, ze do Lidla wychodzę raz w tygodniu. Najpierw dlatego, że długie kolejki (szedłem w nocy, żeby długo nie stać), teraz dlatego, że maseczki, które są mega niewygodne i im mniej ją noszę tym lepiej.
    W domu mam wszystko, co mi potrzebne.
    Ale muszę przyznać, że nawet mi, introwertykowi już odpier…nicza. Wczoraj uczyłem się latać (na fejsie mój filmik z pierwszego treningu), brakuje mi spotkań ze znajomymi przy piwku.

    Zastanawiam się, kiedy przekroczę barierę i będę zmywał raz na 3 dni (na razie zmywam co drugi dzień) i kąpiel raz w tygodniu, bo przecież i tak śmierdzę tylko sobie. Na pewno oszczędzam na ubraniach i praniu, bo zrobiło się ciepło i zakładam w zasadzie tylko bokserki i koszulkę. Golić się przestałem 3 miesiące temu, bo po co?

  4. m4rt1X

    Jak by nasi pradziadkowie usłyszeli że wszyscy pozwolili sobie założyć kaganiec na twarz bo jakaś banda w pudle tv nam nakazała to by nas wyśmiali !!! Nigdy nie założę kagańca jestem WOLNYM CZŁOWIEKIEM!!! Nikt nie zabroni mi swobodnie oddychać ! Polacy dali sobie wejść na głowę i na nią nasrać! Telewizja miesza ludziom mózg z gównem jutro wymyślą że trzeba chodzić obowiązkowo w kaskach i wszyscy potulnie założą kaski !! Ludzie którzy walczyli o ten kraj się w grobach przewracają brak już odważnych ludzi w tym kraju wszyscy stali się posłusznym motłochem sterowanym przez media! Smutne to i tragiczne…

  5. Marcin KAMYK Kamiński (autor wpisu)

    Komentarza m4rt1X celowo nie usuwam, aby pokazać, że szaleńców szerzących swoją głupotę w internetach nie brakuje 🙂 Zawsze się jakiś znajdzie troll, który będzie manifestował swoje łubu dubu w głowie 🙂

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tu wpisz, czym wartościowym chciałbyś się podzielić na temat tego wpisu.
Każdy komentarz jest kierowany do kolejki do moderacji. Wszelkie próby spamu, szerzenie szkodliwych poglądów, obrażanie ludzi lub wchodzenie butami ze słomą są automatycznie odrzucane.

709